wortal Ewy Lality J. Kałuskiej    
« strona główna ezo
Kalendarium warsztatów   Ezo ogłoszenia Mnisi i ja
bioterapia, radiestezja, reiki
ustawienia rodzinne wg. B. Hellingera
książki polecane
Ezo ogłoszenia - darmowa gazetka reklamowa MAMAeBABY - Przede wszystkim dla Kobiet
Tradycyjna Medycyna Chińska Uśmiech słońca Merhlin Medytacja dla Polski
codziennie o godz. 2200

aktualności
archiwum
ciekawe linki
CUDowne randki
czat
czat-archiwum
e-kartki
forum
komentarze
książki online
księga gości
spis artykułów
sylwetki
użytkownicy
wyszukiwarka

sklepy i restauracje
  wegetariańskie



ranking
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na tej stronie, wpisz swój adres e-mail:
Aktualizacja: 2016-08-10
© 2002 - 2017 CUDownyportal.pl

wykonanie witryny:

9gods.com

administracja:
enedue.com




  poleć znajomemu · komentarze [6]
grupa: Rozwój duchowy · wersja do druku
2005-12-21 Kluza Andrzej
Coraz wyższe Oświecenia

Budując, indywidualizując poszczególne ciała subtelne powoli utożsamiamy się z nimi, nasza świadomość ewoluuje na ten  dany poziom. Dzięki tej zgromadzonej energii, stajemy się powoli kimś "więcej" niż byliśmy. [Można o tym przeczytać w  artykule "Indywidualizacja ciał subtelnych"]

I tak niektórzy posiadają utożsamienie na poziomie przyczynowym. Tacy będą mówić o osiąganiu konkretnych celów,  zbudowaniu domu, kupieniu samochodu, o wycieczce na wyspy X. Tu będzie także dążenie bez uwzględniania wartości -  czasami po prostu pójście jak przecinak przez życie, nie zważając na inne osoby, wyznawane przez nich wartości. 

Niektóre osoby mają utożsamienie na poziomie buddialnym, ci będą mówić o wartościach, o tym, jak dobro powinno być  realizowane, jakie powinny być wdrażane normy, nakazy.
Tu czasami nie będzie liczył się człowiek, jako jednostka, jeśli wartości tak powiedzą. Nie ważne, czy to komuś się podoba,  ale jak "dobro" tego wymaga, to niektórzy, którzy nie mają takiego systemu wartości po prostu się nie specjalnie liczą. 

Niektóre osoby mają utożsamienie na poziomie atmanicznym. Dla nich osoba, istota to jest Ktoś, kto się liczy. 

Niektórzy posiadają utożsamienie na pierwszym poziomie ponadatmanicznym. Jest to poziom popularnie nazywany  Oświeceniem. Dodajmy - "pierwszym".

Brak powyżej kompletnych opisów w utożsamieniach ponad poziomem buddialnym pozostawiam czytelnikowi jako inspirację  dla pracy własnej.

Od opisu utożsamień na poszczególnych poziomach przejdźmy do tego z czym się wiąże wzrastanie owych wyższych ciał. 
Jest to z jednej strony związane z oczyszczaniem się. 
Z drugiej strony opowiem jak można odczuć "oświecenie", czyli dojrzałość ciał subtelnych na poszczególnych poziomach.

Wyobraźmy, że przeżywamy doświadczenia na dopiero narastającym poziomie subtelnym. Na początku nie znamy tego, bo  jest to dla nas nowe. Potrzeba więc, abyśmy je "integrowali" czyli scalali, ogarniali świadomością, układali sobie swój własny  świat w obrębie tego ciała. Pojęcie integrowania jest tu bardzo odpowiednie, ponieważ integrowanie doświadczeń przypomina  składanie puzzla. Przykładowo, czy to przyczynowego puzzla, czy to buddialnego, czy atmaniczego.

Układanie puzla przyczynowego to np. doszukiwanie się związków pomiędzy przyczynami i skutkami w naszym życiu.
Integrowanie przeżyć na danym poziomie jest dodatkowo połączone z koniecznością oczyszczania się na poziomach  niższych. 
Tą konieczność oczyszczania niższych poziomów można porównać do przebudowywania fundamentów, aby postawić  odpowiednio z planem kondygnację parteru, przebudowywanie parteru, aby odpowiednio z planem postawić pierwsze piętro  itd. Im wyżej, tym to jest bardziej zgodne z Planem Boskiego Architekta. Chałupinę parterową możemy zrobić jakkolwiek, po  swojemu. Ale już wysokościowiec nie zniesie fuszerki na pierwszym piętrze, bo by się zawalił. Czasami trzeba  zdekomponować część budowli, aby na nowo postawić ją w celu postawienia wyższych pięter.

Puzel przyczynowy składa się z doświadczeń, przeżyć, doświadczeń jakie nas spotykają. Układanie to znajdowanie  zrozumienia dlaczego tak a nie inaczej się dzieje, dlaczego po przyczynach następują skutki, jak to jest ze sobą połączone. 
Jak już dopniemy ostatni składnik układanki jest to równoznaczne z dojrzałością ciała przyczynowego - oświeceniem na  poziomie przyczynowym. Krzyczymy: "AHA!! To tak to działa! Zawsze chciałem to wiedzieć, a teraz to wiem i jest to teraz dla  mnie tak proste." Można powiedzieć, że jest to oświecenie przyczynowe, pełne zrozumienie przyczynowe, pełen wgląd  przyczynowy.

Mniejsze "Aha!" odpowiadają pomniejszym integracjom doświadczeń, pomniejszym, choć ważnym wglądom, zrozumieniom. 
Jest to, jakby nazwać cząstkowe oświecenie na danym poziomie, czy podpoziomie. 

Archimedes zakrzyknął "Eureka!", gdy doznał wglądu.

Po dobrej sesji już nie jesteśmy w stanie myśleć, doznawać tak jak dwie godziny wcześniej.

Co ciekawe, to dojrzałość poszczególnego ciała subtelnego, czyli powiedzmy to "oświecenie" na danym poziomie skutkuje  tym, że już nie można tak żyć jak się dotąd żyło. Po prostu to wcześniejsze przeżywanie nie jest już adekwatne do  osiągniętego poziomu świadomości. Cząstkowe zrozumienia, cząstkowe wglądy powodują, że często już nie można sobie  wyobrazić swego funkcjonowania w danym obszarze, tak jak dotychczas.

Oczywiście zmiany w funkcjonowaniu nie osiąga się zmiany tak szybko jak przy zmianie świadomości. Występują wtedy  często duże frustracje, ponieważ żyję, funkcjonuję tak jak już nie mogę, to funkcjonowanie mnie wręcz boli. Odkręcanie tego  zajmuje pewien czas. Można się wtedy oskarżać, jeśli się jest nieświadomym. Jednak wiedząc, że ta frustracja jest  spowodowana wglądem, rozwojem możemy mniej się oskarżać za niedostosowanie do własnych właśnie co osiągniętych ideałów.

Frustracja wynikająca z dojrzewania nie musi objawiać się w momencie dojrzałości danego ciała. Już w czasie  komponowania, indywidualizowanego ciała subtelnego wychodzić może, że pewne, czasami dość pierwotne poziomy muszą  być przebudowane, aby aktualnie budowane ciało było zgodne z Boskim Planem. Albo chociaż do niego podobne :-)

Co ciekawe, im wyższe oświecenie tym frustracja może być większa. Im bowiem wyższa budowla naszych ciał subtelnych  tym do ewentualnych zmian mamy więc poziomów. Na pocieszenie powiem, że dezintegracja i ponowna integracja bywa  wtedy szybsza i mniej bolesna. Warto bowiem się dostrajać do transformacyjnych możliwości i zdolności Boskiego Ja. Nie  trzeba ich posiadać na własność, wystarczy je wywołać, inwokować modlitwą, wizualizacją, aby zadziałały. Wtedy jest o  wiele prościej łatwiej, szybciej, przyjemniej się rozwijać, zmieniać. Tu rozwój duchowy znacznie się różni możliwościami, komfortem rozwoju i czasem osiągania zmian od psychoterapii psychologicznej nie posiadającej choćby inspiracji duchowych.

zgłoś błąd · do góry