wortal Ewy Lality J. Kałuskiej    
« strona główna ezo
Kalendarium warsztatów   Ezo ogłoszenia Mnisi i ja
bioterapia, radiestezja, reiki
ustawienia rodzinne wg. B. Hellingera
książki polecane
Ezo ogłoszenia - darmowa gazetka reklamowa MAMAeBABY - Przede wszystkim dla Kobiet
Tradycyjna Medycyna Chińska Uśmiech słońca Merhlin Medytacja dla Polski
codziennie o godz. 2200

aktualności
archiwum
ciekawe linki
CUDowne randki
czat
czat-archiwum
e-kartki
forum
komentarze
książki online
księga gości
spis artykułów
sylwetki
użytkownicy
wyszukiwarka

sklepy i restauracje
  wegetariańskie



ranking
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na tej stronie, wpisz swój adres e-mail:
Aktualizacja: 2016-08-10
© 2002 - 2017 CUDownyportal.pl

wykonanie witryny:

9gods.com

administracja:
enedue.com




  poleć znajomemu · komentarze [7]
grupa: Różności · wersja do druku
2005-11-12 Kluza Andrzej
Drogi telepatii: dawcy i biorcy emocji

Normalny kontakt energetyczny pomiędzy dorosłymi ludźmi następuję pomiędzy ich poszczególnymi czakramami. Uczucia, energie, przepływają przez wiele kanałów. Podobnie czakramy podstawy i korony łączą się z energiami im przynależnymi w Górze i na Dole.


Telepatia jest sposobem łączności dostępnym noworodkom, które złączone są energią emocjonalną z matką. Jest to bardzo korzystne rozwiązanie na pierwsze miesiące życia, dające możliwości rozwoju, póki dziecko nie nauczy się mówić. Gdy nauczy się i zacznie siebie widzieć jako osobną istotę, zacznie chcieć zrywać połączenia telepatyczne, a zdrowi rodzice umożliwią mu to z chęcią, ciesząc się z rozwoju dziecka.

Niestety, czasami bywa tak, że takie pierwotne sposoby przeżywania są używane w późniejszym wieku. Gdy ludzie sobie nie potrafią radzić z emocjami, gdy nie potrafią dojść przyczyn swych emocji i przepracować ich, często chcą wypierać emocje. Inni stwierdzają, że przeciwnie, chętnie by emocje od kogoś „wzięli”.

Zacznijmy od wypierania.

Tak jak na rysunku widać, najpierw człowiek nie chce myśleć o emocjach, bądź uczuciach. Pozbywa się ich z głowy. Można powiedzieć „żyje w głowie”, ale na chłodno. Po pewnym czasie jednak jego ciało się odzywa, poruszane emocjami. Człowiek taki może dalej chcieć unikać swych emocji i chcieć zepchnąć je – dalej w dół.

Udaje się to zdumiewająco dobrze, lecz są tego konsekwencje. Brak witalności, oschłość, brak uczuć i serdecznych kontaktów z otoczeniem, zamrożenie energii w ciele, choroby. U lekarza niestety nie opowiada się najczęściej o niechcianych emocjach, a możnaby taki proces odwrócić. Większość ludzi jednak tego nie chce. Woli łykać tabletki i chorować, nawet śmiertelnie, byle nie spotkać się z własnymi wypartymi uczuciami i emocjami.

Jakie mogą być korzyści z wypierania emocji? Po pierwsze, złudne odczucie mocy, spokoju, „chłodnego”, logicznego, rozumowania, przekonanie, że złapało się Pana Boga za nogi i wszystko może się udać. Jednym słowem, fantazje wielkościowe. Brak wtedy odczucia lęku, strachu – wreszcie spokój. Nie ma również poczucia łączności z innymi – „nikt mi nie będzie dyktować co mam robić”, brak poczucia wspólnoty, zwłaszcza, jeśli była osaczająca. Bardzo często występuje zaszycie się w pracy, pogoń za pieniądzem, z wytłumaczeniem „ja to dla waszego dobra, czego ode mnie chcecie, macie przecież tyle potrzeb materialnych”.

Jakie są straty w związku z wypieraniem emocji? Po okresie buntu, gdy chcemy się pozbyć emocji, np. przez postawy „nie chcę tego przeżywać”, „zabierzcie to ode mnie”, „to jest ohydne”, „niech ktoś to ode mnie weźmie”, następuje poczucie pustki. Można to obserwować w ciele jako osłabienie, chęć „nakręcania się” alkoholem, narkotykami, papierosami. Te sposoby wzmagają możliwości pozbawiania się energii uczuć i emocji. I jednocześnie rozkładają psychikę, oraz ugruntowują wzorce narkotyczne i wzorce zatruć.

To nie przez przypadek ludzie nie chcą rzucać palenia i tak wytrwale trzymają się nałogu. Namawianie do rzucenia nałogu równa się namawianiu do przyjęcia ponownie do siebie tych emocji, które z taką siłą delikwenci właśnie wypierali. Więc dlaczego nagle mają działać przeciwko swoim celom i intencjom?

Podstawą stratą z wypierania emocji, które daje, jak powiedzieliśmy, wiele osób uważa za „błogosławieństwo spokoju”, jest niemożność odczuwania emocji i uczuć. Brakuje konfrontacji i pracy z emocjami, oczyszczenia ich, choćby w medytacji albo za pomocą innych technik. W wyniku tego można łatwo nie tylko się cofnąć w rozwoju, ale i stoczyć jako człowiek.

Tak jak część ludzi wypiera emocje, chce się ich pozbyć, tak inna część jest receptywna, i raczej bierze emocje. Mówi się, że ktoś „bierze wszystko do siebie”, że „przejmuje się”. I rzeczywiście, stare określenia niosą w sobie wielką mądrość. „Przejmowanie się”, to tak naprawdę może być przejmowanie emocji z zewnątrz.

Proces postępuje od dołu do góry, zaczynają się trząść nogi, czakram podstawy, seksu, splotu zaczynają wypełniać się pomieszaną energią. Niekiedy ludzie nawet nie bardzo zdają sobie sprawę, co się z nimi dzieje, a dzieje się dużo. Jeszcze mogą zachować „chłodną głowę”, ale emocje mogą rozpalać ciało i zawładać kolejnymi obszarami. Myślicie – toż to tragedia! Niekoniecznie. Niektóre mechanizmy w podświadomości mogą określać, że właśnie tak ma być, że to właśnie jest stan pożądany.


Niektórzy przejmują emocje w sposób zupełnie nieświadomy. Podchodzą one z dolnych czakramów. Szybkość tego procesu może być bardzo duża, „zalanie” człowieka emocjami może dokonać się dosłownie w sekundy. Ciało biorcy wypełnia się i on sam traci częściowo przytomność.

Pytanie jest takie: czy on może rozpoznać co się z nim dzieje? Tak. Jeśli obserwuje swoje intencje, i nie dostrzega w nich chęci do rozpalenia takiej emocji, jaka go ogarnia, to może to być energia pochodząca z zewnątrz. Bardzo często może to dziać się w grupach osób, w rodzinach, szkołach, w pracy. Nie należy na taki proces bycia zalewanym emocjami patrzeć jako na coś biernego. Może być to bardzo intensywne działanie, rodzaj „podsysania”. Dlaczego ktoś chce to robić?
- Aby ulżyć innym, np. członkom swojej rodziny. Wtedy może mieć poczucie „zrealizowania się” w swej roli, swej misji. Może wyrobić sobie na takiej podstawie błędne poczucie zaspokojenia, błędne poczucie „realizacji siebie”.
- Aby uzależnić innych, np. swego męża, żonę, stając się „koszem na niechciane emocje”. Pojawia się wtedy błędne poczucie bezpieczeństwa, a właściwie zabezpieczenia. Osoba biorąca emocje ma kontrolę nad drugą stroną poprzez to, że może potencjalnie „oddać” wzięte emocje i dlatego może czuć się u sterów związku.
I dla wielu innych dziwacznych przyczyn. Wszystkie z nich nadają się do oczyszczenia.

Jakie są straty w związku z byciem „biorcą”? Trzymanie w obrębie własnej aury czyichś emocji powoduje, że nie jesteśmy w stanie zrozumieć, co się z nami dzieje. Jeśli czujesz pomieszanie, to bardzo możliwe, że nosisz nie swoje emocje. Nie wytłumaczysz ich, nie zrozumiesz ich pochodzenia w obrębie własnych doświadczeń – bo są nie twoje. Dopiero pytanie o przyczynę, dlaczego uznałeś/aś, że wzięcie ich jest wartościowe, może okazać się celnym pytaniem.

* * *

Przedstawione sposoby „brania” są charakterystyczne dla pierwiastka żeńskiego i często przejawiane przez kobiety, natomiast sposoby „pozbywania się” są charakterystyczne dla pierwiastka męskiego, przejawianego przez mężczyzn. Oczywiście istnieje wiele przypadków odwrócenia ról.

zgłoś błąd · do góry