wortal Ewy Lality J. Kałuskiej    
« strona główna
Kalendarium warsztatów   Ezo ogłoszenia Mnisi i ja
bioterapia, radiestezja, reiki
ustawienia rodzinne wg. B. Hellingera
książki polecane
Ezo ogłoszenia - darmowa gazetka reklamowa MAMAeBABY - Przede wszystkim dla Kobiet
Tradycyjna Medycyna Chińska Uśmiech słońca Merhlin Medytacja dla Polski
codziennie o godz. 2200

aktualności
archiwum
ciekawe linki
CUDowne randki
czat
czat-archiwum
e-kartki
forum
komentarze
książki online
księga gości
spis artykułów
sylwetki
użytkownicy
wyszukiwarka

sklepy i restauracje
  wegetariańskie



ranking
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na tej stronie, wpisz swój adres e-mail:
Aktualizacja: 2016-08-10
© 2002 - 2017 CUDownyportal.pl

wykonanie witryny:

9gods.com

administracja:
enedue.com




  poleć znajomemu · komentarze [6]
grupa: Różności · wersja do druku
2005-04-01 Kluza Andrzej
Nieszczęścia chodzą parami?

To co przeżywasz, mówi o tobie. Jeżeli przeżywasz coś przyjemnego, to znaczy, że chcesz coś przyjemnego przeżywać, że masz takie intencje. Jeżeli zdarza ci się coś przykrego, to znaczy, że jesteś podświadomie zainteresowany, by właśnie to przeżywać. Jeśli więc jesteś chodzącym nieszczęściem, to najpewniej jest to efekt twojej własnej pracy nad sobą, nad twoją podświadomością. Przypadki nie istnieją. Jeżeli spadła komuś cegła na głowę, to ON SAM SIĘ POD NIĄ PODŁOŻYŁ.

Na poziomie podświadomym mamy połączenie astralne z całym światem, czy to bezpośrednio, czy też pośrednio. Na tym poziomie przyszłość jest już do pewnego, dosyć znacznego stopnia ustalona. Wiedzą to jasnowidzowie, psychotronicy i mistrzowie duchowi. Wielu z nich wie, jak zaradzić zamanifestowaniu się negatywnych trendów w życiu.
Zdarzenia w życiu układają się tak, a nie inaczej, aby wypełniły się intencje. Mówiąc prościej człowiek doświadcza czegoś, bo ma w tym jakiś interes. Chce ukarać siebie, to zatnie się w palec lub pozwoli, by go okradziono. Spytaj go, czy chciał to zrobić. Jego odpowiedź powie ci o poziomie jego samoświadomości, a nie o faktycznej intencji. Koncentracja na pozytywach w istotny sposób zmienia tendencje zachodzenia zdarzeń w naszym życiu. Każdy sam, z osobna zapewnia sobie bezpieczeństwo za pomocą własnego poczucia bezpieczeństwa i intencji nie robienia sobie krzywdy.
Spotykałem i takich, którzy po tym, gdy padli ofiarą kradzieży, czuli się znacznie lżej, jakby to, na co oczekiwali, już nastąpiło i "wyrównało rachunki".
Co zyskują te osoby? Tyle tylko, że mogły wykreować sobie karę i czuć zadowolenie, że otoczenie zaakceptowało ich winę. Gdyby ktoś z nich doszedł do tego, dlaczego chciał siebie obwiniać, przebaczył sobie i zaczął kochać siebie, byłoby to dla niego bardziej pożyteczne, a na pewno mniej bolesne. To, co wybrał, jest jednak jego własną sprawą.

Osoba z poczuciem winy prowokuje tego, kto chce robić krzywdę. Każdy dostaje, to, do czego prowokował. Łączy nas jedynie współprzejawianie się karmy (intencji) i dogrywanie ich. Jesteśmy współprzejawieni, współuzależnieni, ale zasady życia, według których każdy z nas egzystuje, są tworzone przez każdego osobiście.
Czy nie mówi się "trafiła kosa na kamień"? To powiedzenie mówi o intencjach ludzi, które się wzajemnie wypełniły. Człowiek "kosa", nie miał dotąd przeciwników. Intencja jego zmieniła się na: "nie jestem godny odnieść następnego sukcesu". I zjawiła się osoba "kamień", mająca intencję: "mogę dostać baty, ale nie puszczę", czyli moja pozycja jest słuszna, mam poczucie konieczności spełnienia misji. Mam jednak poczucie winy, więc chcę dostawać wciry broniąc "mojej misji".
Tak zachodzi uzgodnienie pomiędzy ciałami astralnymi ludzi. W każdym jednak przypadku istnieje możliwość, że człowiek powie: "dość, ja tak dłużej nie chcę!" Zmieni własną intencję na pozytywną i zacznie mu się lepiej powodzić. "Dość" powie tym szybciej, im intensywniej jest mu źle. Cierpienie UŚWIADAMIA, że warto zdecydować się wziąć własne życie w swoje ręce.
Zmiana intencji wobec siebie samego i innych przynosi rzeczywistą ulgę i poprawę.
Zobacz, w czym jesteś i czy nadal chcesz w tym być?
To, jakich ludzi spotykamy, jacy są nasi przyjaciele, mówi wiele o nas samych. My sami, podświadomie, niezależnie od intelektu wybieramy drogi, na których spotkamy ich. To podobieństwo wzorców uczuć czy przeżywania prowadzi nas tą samą drogą. Czy chcemy coś ze sobą robić, czy nie, to spotykamy ich, otoczeni jesteśmy nimi, ponieważ mamy wreszcie zrozumieć stan naszego wnętrza.
Podtrzymywane intencje powodują pewne napięcia, które, zgodnie z prawem harmonii, muszą się zrównoważyć. Pod warstwą zewnętrzną naszego życia zachodzi proces wyrównywania napięć, który steruje zdarzeniami, pozornie przypadkowymi. Dostajemy to, czego się spodziewamy. Nasz świadomy umysł ma moc rozpoznania przyczyn tych stanów. I, jeżeli chcemy, możemy dojść do owych przyczyn i uwolnić się od nich. Wszelkie gry zatem są nieszczęściem, albo błogosławieństwem, w zależności od naszych umiejętności i intencji. Są błogosławieństwem, gdy umiemy postrzegać je jako drogowskazy na drodze uwalniania się od dyskomfortu na rzecz miłości i szczęśliwości.

Oto postawa życiowa, która wypływa z brania na siebie odpowiedzialności za siebie i swoje życie i sprzyja powiększaniu sfery świadomej kreacji w życiu:
1. Wybaczam innym, że robili to, co robili, ponieważ sam do tego prowokowałem.
2. Ponieważ już jestem świadomy, co jest we mnie., więc uwalniam się od tego sam.
3. Wybaczam sobie, że sam się wpakowałem w taką sytuację, w takie położenie.
4. Dziękuję innym, że wypełniali moją wolę działając tak, jak działali.
Wykorzystanie wszystkiego, co jest na zewnątrz nas, zależy od intencji: "czy chcę się zakłamać, czy oczyścić i uzdrowić?"

zgłoś błąd · do góry