wortal Ewy Lality J. Kałuskiej    
« strona główna
Kalendarium warsztatów   Ezo ogłoszenia Mnisi i ja
bioterapia, radiestezja, reiki
ustawienia rodzinne wg. B. Hellingera
książki polecane
Ezo ogłoszenia - darmowa gazetka reklamowa MAMAeBABY - Przede wszystkim dla Kobiet
Tradycyjna Medycyna Chińska Uśmiech słońca Merhlin Medytacja dla Polski
codziennie o godz. 2200

aktualności
archiwum
ciekawe linki
CUDowne randki
czat
czat-archiwum
e-kartki
forum
komentarze
książki online
księga gości
spis artykułów
sylwetki
użytkownicy
wyszukiwarka

sklepy i restauracje
  wegetariańskie



ranking
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na tej stronie, wpisz swój adres e-mail:
Aktualizacja: 2016-08-10
© 2002 - 2017 CUDownyportal.pl

wykonanie witryny:

9gods.com

administracja:
enedue.com




  poleć znajomemu · komentarze [2]
grupa: Regresing® · wersja do druku
2008-04-15 Kluza Andrzej
Schemat sesji


Pojedyncza sesja zaczyna się zwykle od przeżywania dużych emocji. Również pojawienie się dużych emocji u kogoś bywa zwykle przyczyną zaproponowania mu przeze mnie sesji. Można to opisać stanem „trzęsiączki”, czy też w większych przypadkach można powiedzieć, że ktoś „zdycha”. Jest to śmieszne, niemniej oddaje bardzo dobrze skrajną trudność poradzenia sobie z powstającymi falami emocji różnego typu.

Co się dzieje w sesji? Po przeżyciu pierwszych emoci wchodzi się głębiej w rzeczywistość wspomnień, przeżyć. Wykorzystując energie emocji ta osoba przetwarza czasami z dość dużymi uczuciami energie karmiczne. Wspomnienia mogą się spontanicznie zmieniać, jednak zwykłym schematem jest przechodzenie od początku do końca wydarzeń. Niekiedy warto jest poprosić o powtórzenie jakiegoś fragmentu lub o zaczęcie opowiadania od początku.

Sesja zwykle trwa ok. jednej do półtora godziny. Koniec sesji pojawia się naturalnie sam, albo przez odczucie, że energie emocjonalne dostępne w tym czasie mają się ku końcowi, że się wyczerpują. Czasami samorzutne osoba sesjująca wybudza się do stanu codziennej świadomości.

Po udanej sesji człowiek taki czuje się o wiele lżej. Czuje się mniej obarczony ciężarem. Uaktywnione wzorce, które przywiodły go do kłopotliwego stanu przestają działać. Łatwiej mu żyć i jest w stanie przeżywać bierzące sytuacje w komfortowy sposób.
Zwykle po 3-4 dniach od sesji emocje narastają do poziomu, gdy następna sesja jest potrzebna. I wtedy warto ją zrobić.
Emocje po sesji i okresie spokoju powiększają się. Jest to naturalne, ponieważ ciało i umysł wiedzą, że mamy sposób na poradzenie sobie z nimi, więc mogą poddać nam ich nieco większą dawkę, niż w przypadku, gdy nie sesjujemy. Niezrobienie kolejnej sesji może więc powodować kłopoty w utrzymaniu emocji. Pomocą wtedy może być intensywna praca z afirmacjami.

Jak ma wyglądać seria sesji? Czy istnieje jakiś model wielu sesji?
Otóż z doświadczenia wiem, że najpierw omawiane są sprawy z obecnego wcielenia. Zajmować to może ok. 10 sesji lub więcej, jeśli się nie pospiesza procesu. Zależne to jest od zaawansowania duchowego sesjującego. Następnie zwykle przychodzą wspomnienia, które nie pasują do tego, co się pamięta z tego życia. Naturalnym jest, że takie wizje, treści, których nie kojarzyliśmy nigdy ze swoją osobą, na początku mogą budzić zdziwienie, że w ogóle są, że pojawiają się. Potrzebny jest więc pewien czas do tego, aby przystosować się do tego, jakiego rodzaju są to wspomnienia, sesjujący uczy się jak odbierać, jak postrzegać owe wspomnienia. Na to idzie ileś sesji, wtedy proces oczyszczania może nie postępować przez jakiś czas aż tak szybko. Potem jest już nieco łatwiej z przystosowaniem się do nowo pojawiających się treści.

I znów naturalnie po łatwiejszych sprawach pojawiają się trudniejsze. Tak na przykład po wspomnieniach własnych śmierci i pochówków, pojawiać się mogą wspomnienia rodzenia się, pojawiania się na świecie. Tu bowiem, inaczej niż w przesłaniach kulturowych: śmierć, odejście jest łatwiejsze od przyjścia – inkarnacji, poczęcia, narodzin.

Pewne ciekawe wskazówki na temat sesji można znaleźć w książce „Dianetyka” [2]

Schemat naturalnego, niewymuszonego sesjowania nie wyczerpuje obszaru, w którym mamy coś do zrobienia. Z pomocą innych metod, np. sesji regresyjnych możemy osiągnąć wgląd w inne ważne momenty mające znaczący wpływ na nasze życie, np. w sesji prenatalnej. Tak więc zadam retoryczne pytanie – czy rozwój może mieć koniec? :-)

Konieczność wspomagania się afirmacjami

Mówiąc o sesjowaniu należy powiedzieć, iż praca z afirmacjami jest niezbędna. Jeśli osoba pracująca nad sobą oczyszcza się od starych, niedziałających sposobów przeżywania, od starych decyzji, pojawia się potrzeba posiadania czegoś, jakichś idei, które miałby przyjść na to miejsce. Afirmacje, pozytywne myśli, którymi celowo karmimy i inspirujemy nasz umysł pokazują drogę, którą chcemy kroczyć. Jesteśmy bowiem sami konstruktorami, twórcami swego życia. Wybieramy, jakie idee będą nas dotyczyć, jakie będą się liczyć w naszym życiu. Do tego służą afirmacje.

Oprócz nich, niezwykle ważna jest tzw. kolumna odpowiedzi. Jest to miejsce w zeszycie, w którym zapisujemy bezpośrednie odpowiedzi naszego wnętrza na to, co mu mówimy, co przekazujemy mu w afirmacjach. Obszerne opisy jak się posługiwać kolumną odpowiedzi znajdują się w innych artykułach.

Efekty sesji


Co może zyskać sesjujący?
Na pewno możemy zmniejszyć poziom napięcia wewnętrznego, emocjonalnego, Możemy zająć się sobą w sposób odpowiadający naszym wewnętrznym, prawdziwym pragnieniom. Poczujemy się zrozumiani w obszarach trudnych i poczujemy, że sami rozumiemy sprawę na nowo, głębiej, prawdziwiej, z szerszej, wyższej perspektywy. Będziemy mieć lepsze stosunki z otoczeniem, a zwłaszcza poprzez oczyszczanie relacji z konkretnymi osobami możemy polepszyć z nimi relacje.
Odczujemy, że to, co nas kiedyś wiązało ma nad nami mniejszy wpływ, że nie jesteśmy od tego, od przeszłych spraw i zdarzeń już aż tak uzależnieni.
Wzrośniemy duchowo.

Nie należy jednak liczyć na szybkie cuda. Co prawda mniejsze lub większe „cuda” na sesjach się zdarzają, ale trzeba sobie zdać sprawę, z czym się mierzymy, jeśli zaczynamy sesjowanie. Jeśli żyliśmy wiele wcieleń dotychczas, to nasza przeszłość wraz ze wspomnieniami może zawierać więcej spraw, niż nam się na początku wydaje. Gdy nie jesteś świadomy/a kim byłeś/aś, to na początek spotkanie się z różnymi dziwnymi wspomnieniami może być lekko zaskakujące. Nie ma co jednak panikować, warto sobie afirmować bezpieczeństwo: „Ja … jestem bezpieczny z tym, co przychodzi do mnie na sesji, ze swoimi wspomnieniami, z energiami. Mogę je bezpiecznie odczuwać, przeżywać, wspominać i przechodzić proces oczyszczania w sposób najbardziej korzystny dla mnie i dla innych.” [Warto sobie też zdać sprawę, co podświadomość uznaje za „proces oczyszczania w sposób najbardziej korzystny dla mnie i innych”, tu można dojść także niespodzianek.]

I tak doszliśmy do końca omówienia sesji. Sprawa jest z gruntu prosta, bardzo prosta, ponieważ dzieje się sama z siebie, bez wywierania jakiejkolwiek presji. Jednak warto zdawać sobie sprawę z pewnych podstawowych zasad, przy zachowaniu, których taka sesja będzie zarówno wartościowa jak i będzie przynosić pozytywne efekty.


[2] Dianetyka, autor: L. Ron Hubbard – książka opowiadająca o tym jak robić sesje wg. sposobu autora, wraz z bogatym wytłumaczeniem szczegółów. Autor jest również założycielem Kościoła Scientologicznego, która to organizacja jest w niektórych państwach [np. Niemcy] uznawana za sektę.


[Artykuł ninejszy opowiada o postawie autora dotyczącej sesji z zastosowaniem świadomego opowiadania wspomnień, z zastosowaniem zmiany warunków tego opowiadania tak, aby uruchomiły się naturalne procesy uzdrawiające. Należy zaznaczyć, że opisywany typ sesji nie jest jedynym i można odnieść także duże korzyści w czasie wielu innych sesji stosujących cofanie się do przeszłości, jak i podczas innych typów sesji czy działań: psychoterapeutycznych, oddechowych, masażu, modlitwy, itp.]






zgłoś błąd · do góry