wortal Ewy Lality J. Kałuskiej    
« strona główna ezo
Kalendarium warsztatów   Ezo ogłoszenia Mnisi i ja
bioterapia, radiestezja, reiki
ustawienia rodzinne wg. B. Hellingera
książki polecane
Ezo ogłoszenia - darmowa gazetka reklamowa MAMAeBABY - Przede wszystkim dla Kobiet
Tradycyjna Medycyna Chińska Uśmiech słońca Merhlin Medytacja dla Polski
codziennie o godz. 2200

aktualności
archiwum
ciekawe linki
CUDowne randki
czat
czat-archiwum
e-kartki
forum
komentarze
książki online
księga gości
spis artykułów
sylwetki
użytkownicy
wyszukiwarka

sklepy i restauracje
  wegetariańskie



ranking
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na tej stronie, wpisz swój adres e-mail:
Aktualizacja: 2016-08-10
© 2002 - 2017 CUDownyportal.pl

wykonanie witryny:

9gods.com

administracja:
enedue.com




  poleć znajomemu · komentarze [1]
grupa: Regresing® · wersja do druku
2008-03-20 Kluza Andrzej
Jak wykorzystać energię emocji

Dlaczego tak jest, że nie każda rozmowa jest w porządku? Dlatego, że poruszając tematy z przeszłości, zwłaszcza obarczone dużymi emocjami, dany człowiek traci energię emocji i rozprasza w niewłaściwym obszarze swoje energie karmiczne. I obarcza słuchającego, może nieświadomie, lecz faktycznie, owymi energiami. Energie się rozpływają i zamiast zasilać proces oczyszczania, stają się ciężarem dla otoczenia.

A więc w zwykłej rozmowie pełnej emocji mamy dwie sprawy:
1. utrata energii emocji,
2. rozpraszanie energii karmicznej.

Ktoś powiedział, że emocje są błogosławieństwem. Tak jest, jednak trzeba być dość mądrym, aby z takiego błogosławieństwa skorzystać. Zwykłe omawianie lekkich emocji w sytuacji towarzyskiej może na krótką metę dawać ulgę. Jednak przy dużych emocjach, blokach emocjonalnych, stanach przypopminającej się sporej nieprzytomności taka prosta rozmowa niestety nic tak naprawdę do końca nie załatwia.

Kobiety i mężczyźni mają odmienne sposoby na uwalnianie prostych, codziennych emocji. Mężczyźni je zwykle przemilczają, starając się wzmocnić. Kobiety zwykle dzielą się emocjami w nieusystematyzowanej konwersacji. Obie metody nie mają efektu leczącego na dłuższą metę. Na żadnej z nich nie można polegać, że sobie poradzi z dużymi sprawami. Ani blokowanie w sobie, ani wydalanie energii nie daje długotrwałej poprawy. Energia ukryta w emocjach nie przywodzi osoby opowiadającej do prawdziwych źródeł problemu, a mogłaby. Energia pochodząca z przeszłości jest wręcz przesłaniem, listem, nad którym warto się zastanowić.

Kobiety sobie lepiej radzą z emocjami, jednakże rzadko udaje im się prawdziwie „coś z tym zrobić”, zmienić w życiu. Rzadko też są tym zainteresowane. Bo jak się pozbędą ciężaru emocji, to po co cokolwiek robić? Jest już dobrze.
Mężczyźni – odwrotnie, są nastawieni na „zrobienie czegoś”, ale często raczej zamilczą, niż opowiedzą o tym, co się w emocjach dzieje. To też nie jest rozwiązaniem ostatecznym, chociaż stłumienie daje szansę na poprawne wykonanie tego, co ma się do zrobienia. Należy się jednak spodziewać wybuchu, po takiej kumulacji, jak w Lotku.

Tak więc, zwykła rozmowa, opowiedzenie o swoich emocjach może pomóc na krótko. Jednak w czasie takiej rozmowy tracimy impet, energię emocjonalną, która została nam dana, abyśmy doszli do źródeł problemu. Zyskujemy wyobrażenie, że „coś się dzieje” i że nam jest lepiej. Wypuszczamy energię z balonu emocji. To prawda, jednak tylko na moment. Przez zwykłe rozmowy nie wzrośniemy duchowo aż tak bardzo, jakby nam się wydawało. W szczególności nie oczyścimy swojej karmy.

Tu warto powiedzieć o jeszcze jednym elemencie energetycznym, który się pojawia – energiach karmicznych. Opowiadanie o ciężkich przeżyciach niesie za sobą odgrzebywanie wspomnień. Z nimi są związane specyficzne, silne energie tworzące naszą karmę. Zaciągając długi karmiczne w przeszłości nawiązaliśmy za pomocą tej energii połączenie. Jest to energia, którą można odczuć jako nieprzyjemną, ciężką, uwierającą, przeszywającą. Ma ona zwykle silne więzy w ciele eterycznym i jest bardzo słabo ruchliwa. Gdy uwalniamy karmy, następuje przepływ tej energii. Niestety, to czasami boli. Bardzo dobrze można to zaobserwować/odczuć w czasie ustawień rodzinnych i w czasie wykonywania rytualnych działań karmiczych, które zaleca Bert Hellinger.
[Oczywiście mowa o takich ustwieniach, które coś poruszają, takich rzeczywiście działających. Działania wykonywane same dla siebie, bez odpowiedniego zaangażowania, szacunku, nie przynoszą takiego przepływu.]

W czasie zwykłej rozmowy pojawiają się normalnie energie emocji. Jednak przy trudniejszych tematach możemy uaktywnić energie karmiczne. Przez obecność i pobudzenie tych energii można odczuć wtedy „ciężar gatunkowy” takiej rozmowy. Wiemy, że omawiamy coś trudnego, głębokiego. Opowiadanie o tym w czasie zwykłej rozmowy np. w autobusie nie jest jednak dobre. Po pierwsze, osoba mówiąca rzutuje tą energię na otoczenie, które nie ma często związku z tą karmą, więc słuchacz bezwiednie przyjmując taką energię nie będzie wiedzieć, co z nią zrobić. Taki słuchacz może się czuć przytłoczony.

Ten, kto mówi, opowiadając o sprawach tragicznych, jak już mówiliśmy, rozprasza swoją energię karmiczną. Rozpraszanie energii karmicznej jest podobne do rozpraszania energii emocjonalnej. Nie daje niestety dużo poprawy, wręcz odwrotnie, tym bardziej konfrontuje nas z problemem, tym bardziej przypomina o istnieniu karm.
Oczywiście, taki ktoś może się czuć sprawami karmicznymi przytłoczony. Poczucie obciążenia, przytłoczenia jest tu normalne i zrozumiałe.

Osoba taka uczy się, że można „dzielić się swoim cierpieniem”. „Dzielenie się cierpieniem” może tak się zdarzyć np. w rodzinie, gdzie osoby starsze mają przyzwolenie, aby opowiadać szeroko o swoich problemach. Niestety, może to się stać z tego powodu, że sami sobie przyznali takie prawo. A może dawać taki rezultat, że młodsze pokolenie będzie chciało wziąć te problemy na swoje barki. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ zarówno starsi się nie pozbywają problemów, jak i młodsi ich nie są w stanie rzeczywiście rozwiązać chcąc „coś zrobić”. Potrzebna jest sesja.

Postawa wylewania swojego cierpienia u osób ważnych w środowisku powoduje, że wiele osób młodszych może przyjąć, iż świat jest pełen cierpienia. Dzieci słuchające opowieści, które przerastają ich możliwości radzenia sobie z nimi mogą doznać uszczerbku na psychice. Mogą powziąć błędne przekonania o świecie, w którym przyszło im żyć.

Przykładowo opowiadanie dzieciom o przeżyciach wojennych dziadków, gdy nie są podawane wyłącznie fakty, ale całe opowieści ze szczegółami, daje przelewanie energii karmicznej na słuchające dzieci. Zaburzać to może ich strukturę energetyczną i będzie wymagać uwalniania energii karmicznych i wzorców energetycznych z tym związanych, czyli tzw. traumy. Takie opowieści bowiem nie niosą wyłącznie treści, jakby się mogło wydawać. Nawet dodanie, że niosą emocje, trudne emocje, też jest zbyt małe.

Dziadkowie nie umiejąc sobie poradzić ze swoją karmą, nie robiąc z nią nic sensownego, obarczają energią karmiczną osoby najbliższe. A kultura, w której się wychowaliśmy, nie mówi nam, że jest to niebezpieczne. [Kultura – jako zespół przekonań – jest produktem ludzi, którzy nie dostrzegali zwykle zjawisk niewidzialnych i energetycznych, albo chcieli ustawić, zmanipulować owe zależności dla swojej korzyści. Kultura jest więc otorbieniem rzeczywistości, mechanizmem obronnym.]

I przykład: „Szef” rodziny, np. mama, nie umie sesjować lub nie wie, że jest to potrzebne. I zamiast się zająć sobą, czując się przytłoczona karmą, opowiada o tym bliskim. Wchodzi w emocje, które z pewnością nie są zrodzone z bieżących spraw. Rozprasza swoją energię karmiczną, aby poczuć się lepiej. I oddala się w jakiś sposób od prawdziwego rozwiązania swoich problemów.

Chińscy taoiści mają praktykę „pielęgnowania czi”, czyli pielęgnowania własnej energii. Polega to na wyciszeniu i gromadzeniu energii – zarówno energii natury, jak i – co nie wszyscy wiedzą – gromadzeniu własnych energii karmicznych. Po takim ileś dni trwającym odosobnieniu człowiek tak praktykujący jednocześnie jest zdolny do większych dokonań, i również zwykle przyciąga większą, jednorodną lekcję karmiczną. Pamiętasz, jak po kilku dniach spokoju, albo nawet po popołudniu spędzonym samemu wychodzą stare żale?

Człowiek po odosobnieniu ma dużo możliwości do oczyszczenia przeszłości. Czyste powietrze, brak zgiełku, czyste jedzenie, to wszystko sprzyja nabraniu sił. Zbiera się wtedy zarówno energie z natury dające zdrowie i siły, jak i swoje – karmiczne, pozwalające na uwolnienie się od dawnych obciążeń. Poprzez poprawnie prowadzone odosobnienie stajemy się bardziej odpowiedzialni za własne energie i przeżycia. Zbieramy energię dla wzmocnienia siebie. Zbieramy to, co chcieliśmy „sprzedać” innym, bo było nam zbyt ciężko.
Wtedy jest dobry moment na sesję, jeśli jest potrzebna.





zgłoś błąd · do góry