wortal Ewy Lality J. Kałuskiej    
« strona główna
Kalendarium warsztatów   Ezo ogłoszenia Mnisi i ja
bioterapia, radiestezja, reiki
ustawienia rodzinne wg. B. Hellingera
książki polecane
Ezo ogłoszenia - darmowa gazetka reklamowa MAMAeBABY - Przede wszystkim dla Kobiet
Tradycyjna Medycyna Chińska Uśmiech słońca Merhlin Medytacja dla Polski
codziennie o godz. 2200

aktualności
archiwum
ciekawe linki
CUDowne randki
czat
czat-archiwum
e-kartki
forum
komentarze
książki online
księga gości
spis artykułów
sylwetki
użytkownicy
wyszukiwarka

sklepy i restauracje
  wegetariańskie



ranking
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na tej stronie, wpisz swój adres e-mail:
Aktualizacja: 2016-08-10
© 2002 - 2017 CUDownyportal.pl

wykonanie witryny:

9gods.com

administracja:
enedue.com




  poleć znajomemu · komentarze [9]
grupa: Rozwój duchowy · wersja do druku
2007-08-21 Kluza Andrzej
Osobowość a pragnienia duszy

W rozważaniach o współpracy lub rywalizacji duszy i osobowości warto wspomnieć, że obie części nas nie mają takich samych celów.

Osobowość przedstawia się zwykle o wiele bardziej racjonalnie i logicznie.
Na poniższym rysunku, patrząc na osobowość człowieka dostrzeżemy w niej większość potrzeb z codziennego życia tego kogoś. Są to po prostu potrzeby zauważalne, konkretne, o których można w miarę łatwo rozmawiać, które są uznawane za coś niezbędnego. Czy powinienem to kupić do jedzenia czy tamto - ze względu na wartość odżywczą? Czy stosować ten czy inny kosmetyk? Czy wybrać wakacje nad morzem, ponieważ jest tam dużo jodu? Jaki chcę mieć zawód przy uwzględnieniu obecnego zapotrzebowania rynku? Jaki samochód wybrać ze względu na poziom bezpieczeństwa, hałasu, emisji spalin? To, gdzie będę spać, co jeść, z kim chcę być w małżeństwie, czy chcę mieć dzieci, itp. Osobowość, w zależności od statusu materialnego, społecznego, wyobrażeń o sobie (czyli ego) wydaje odpowiednie rozkazy: „Chcę mieć mieszkanie iluś pokojowe” lub „ …domek tu i tu z takimi i takimi wygodami”. „Chcę mieć samochód marki x na tyle duży, żeby można… „, „Chcę mieć komputer z zegarem x GHz, dyskiem y GB, i z pamięcią [ileś] MB”. Dlaczego? „Bo jest mi to potrzebne, niezbędne, konieczne, przydatne, itp..” Przecież mam prawo tego chcieć! Osobowość patrzy na siebie samą w tych wyborach.


To, czy to istotnie jest coś konieczne osobowości, zależy od niej samej i ona sama weryfikuje przydatność tego, co ma, co osiągnęła. Ktoś może np. mieć stanowisko, które odpowiada jego ambicjom. I to powoduje zaspokojenie potrzeb osobowości.

Oprócz osobowości istnieje także dusza, która też ma wymagania. Nie pochodzą one jednak bezpośrednio z obszaru obecnego życia, ale raczej są natury duchowej, karmicznej. Często pochodzą z relacji z innymi ludźmi, czy z innymi duszami, istotami, biorąc bardziej ogólnie.

Jeśli osobowość kieruje się efektywnością, to hasłem duszy może być „głód doświadczeń”.

Jeśli dusza pożąda jakichś przeżyć, to nie jest to zwykle zrodzone na kanwie obecnego życia. Już samo obecne życie jako całość jest raczej skutkiem pragnień duszy. To, gdzie urodziliśmy się, w jakim mieście, regionie, z jakim językiem, u jakich rodziców, jakie wychowanie odebraliśmy, to w większości jest powodowane przeszłością i pragnieniami duszy, jej planami. Bardzo znaczące jest to, w jakim kraju się urodziliśmy, ponieważ poszczególne narody najczęściej mają całe silne zespoły przekonań w stosunku do życia. Niekiedy różnią się one bardzo od przekonań innych narodów. Jedna moja znajoma z Polski wyjeżdża na dłużej do Austrii. Mówi bardzo dobrze po niemiecku, ale styl życia w Austrii jest dla niej wyzwaniem – tak jest różny od polskiego, jeśli chce się tam zadomowić.

Od początku życia dusza pokazuje, czego chce: „Chcę się uczyć tego akurat przedmiotu, bo chcę osiągnąć w tej dziedzinie biegłość, ta dziedzina mnie pociąga.” Takie pragnienia nie są już do wytłumaczenia wyłącznie logicznego. Można pragnąć uczyć się czegoś, co nie jest specjalnie atrakcyjnie finansowo, ale dla duszy może to przedstawiać dużą wartość. Trudno mówić o potrzebach osobowości dziecka, które czegoś bardzo pragnie i ma duże predyspozycje ku temu. W takich dziecięcych czy młodzieńczych pragnieniach wobec życia przejawia się dusza. Warto na nie zwracać uwagę, ponieważ nie są one zazwyczaj błahe, ukazują pragnienia duszy.

Pragnienia duszy mogą być różnorakie. Zależy to od jej dojrzałości. Niezależnie od tego, że nasze ciała fizyczne są podobne, dusze wcielające się w nie mogą mieć różne stopnie zawansowania w rozwoju.

Jeśli dusza jest młoda, ma mało doświadczeń, to osobowość w miarę łatwo obejmuje przewodnictwo w życiu i to potrzeby osobowości są postrzegane jako priorytet dla jaźni, jaźń właśnie je wybiera do realizacji. Taki człowiek zwykle postrzegany jest jako „poukładany”, „wiedzący czego chce”. Zwykle dobrze się realizuje w konkretach świata przejawionego. W miarę łatwo odnajduje swoje materialne cele i jest z ich osiągania zwykle zadowolony. Nie ma „dzikich pomysłów”, zwykle nie jest „nawiedzony” jakimiś niewyjaśnionymi pomysłami. Młoda dusza często cieszy się płaszczyzną fizyczną i w niej znajduje wytłumaczenie sensu swego życia. Praca, związek, mieszkanie, samochód, zarobki – to jest dla niej przekonujące samo z siebie.

Po iluś inkarnacjach dusza na tyle jest doświadczona, że to ona zaczyna „wiedzieć, czego chce”. Wtedy jej potrzeby zaczynają nabierać intensywności i zaczynają być równie intensywne jak potrzeby osobowości. U takich osób zwykle po zaspokojeniu zwykłych pragnień związanych z życiem rodzinnym, społecznym i zawodowym pojawiają się pragnienia dodatkowych zainteresowań. Po wykształceniu się, założeniu rodziny, spłodzeniu dzieci, wychowaniu ich, zrobieniu kariery na swoją miarę, taki ktoś zaczyna się interesować np. muzyką lub malarstwem. Nie jest to może jeszcze aż tak intensywne pragnienie, aby miało się pojawić wcześniej w życiu, ale już jest i w odpowiedniej chwili wychodzi na jaw – jest to poryw duszy, na który owa jaźń się decyduje.

Po jeszcze większej liczbie inkarnacji dusza nabiera dużo, dużo siły, jest już mocno doświadczona, zdecydowana i znacznie pamięta to, co przeżyła i ma już bardzo wiele potrzeb, które chciałaby jeszcze przeżyć i to pragnie tego ze znaczną siłą.

W takim wypadku taka osoba wydaje się być nieco niedostosowana do środowiska. Potrzeby związane ze środowiskiem, z rodziną własną, własną pracą, płodzeniem dzieci, karierą mogą wydawać się takiemu komuś bardzo błahe, a przynajmniej może on ich nie rozumieć. Porywają go pragnienia, które nie do końca rozumie, którym nie do końca można sprostać. Pojawiają się porywy duszy, które ciągną delikwenta tam, gdzie mało kto go rozumie, gdzie nie ma zbyt wielu przyjaciół, gdzie przeżywa coś szczególnego. To dusza zawładnęła osobowością.

Nic dziwnego, że takie osoby mogą mieć trudności w życiu. Jeśli nie mają dobrej karmy, czyli zasług z poprzednich wcieleń, najczęściej owe dość mocne przeżycia kosztują dużą część zasobów danej osoby. To samo dotyczy podświadomości, jeśli nie uważa ona, że życie można komfortowo przeżyć. To jak w grze komputerowej – możemy spokojnie przejść na wyższy poziom, jeśli zgromadzimy ileś zasobów, lub mamy wyrobione odpowiednie nawykowe zachowania. Jeśli nie, „wyżej” możemy mieć trochę kłopotów.

Dusza często nie zważa, czy została nagromadzona odpowiednio duża pozytywna zasługa, czy też podświadomość jest na tyle oczyszczona, aby można było w tym życiu komfortowo przeżyć upragnione doświadczenia. Ona po prostu pragnie to przeżyć i już. Dlatego niekiedy zdarzają się osoby, które praktykują rozwój duchowy, a nie mają czasami co do garka włożyć. Bardzo często spotykam się z krytyką takich postaw. Ludzie mają wiele rad dla takich mało dostosowanych osób, najczęściej wytykając im braki umiejętności radzenia sobie w życiu. Gdy jednak spojrzymy na taką osobę z pozycji duszy, gdy spojrzymy na poziom rozwoju i świadomości, argumenty ekonomiczne nie będą już aż tak bardzo przekonujące. W naszych czasach, gdy konsumpcjonizm jest powszechnie popierany, bycie ubogim często jest postrzegane negatywnie. A ubóstwo nie jest grzechem, może tylko być niewygodą.

Czasami też jest inaczej. Człowiek może zgromadzić bardzo dużo zasługi karmicznej w poprzednich wcieleniach. I może nadal uważać, że nie chce schodzić z drogi bogactwa i kariery, bo przecież wszystkim wiadomo, że jest to bardzo komfortowa droga. Dusze takich osób czasami jednak mają dla jaźni i osobowości niespodziankę. Otóż nie można bez końca doświadczać życia tak, żeby dusza nie dojrzała i nie zaczęła przejmować sterów. Otóż jak osobowość by nie była silna, to pewnego pięknego dnia dusza będzie od niej mocniejsza i powie: „Fajnie być bogatym i mieć super pracę. ALE ja chcę jeszcze to i to przeżyć, bo mi brakuje doświadczenia, aby zamknąć już rozpoczęte w poprzednich wcieleniach nauki.” I koniec, osobowość może wierzgać, jaźń może się nie zgadzać, a dusza ma je w nosie i konstruuje sobie z zalążków karmicznych odpowiednie doświadczenia.

Tu warto wspomnieć, że dojrzałości duszy nie widać zwykle na pierwszy rzut oka po człowieku. Chyba, że ktoś umie patrzeć i dostrzegać cechy pochodzące z zaawansowania duchowego. Ludzie – jakby patrzeć powierzchownie – są do siebie podobni. Mają jedną głowę, dwoje oczu, dwoje rąk i dwoje nóg. Jednak, gdy popatrzymy na rozwój ciał subtelnych: oprócz fizycznego, jest witalne, astralne, mentalne, przyczynowe itd., to możemy zauważyć czasami znaczne różnice w ich rozwoju, w ich dojrzałości1. Te różnice widać dobrze na wykresie dojrzałości ciał subtelnych zrobionym za pomocą analizy psychometrycznej.

Przykładowe wykresy dojrzałości ciał subtelnych:


Jak się pewnie domyślasz, warto być pokornym wobec własnej duszy. Wobec owego pojazdu, którym jedziemy i doznajemy przeżyć. Nie warto pruć blacharki jazdą po bandzie, choćby nam się wydawało, że tak jest właściwie i że we właściwą stronę mamy skręconą kierownicę.

Wielu osobom, także z kręgów rozwojowych pokora się źle kojarzy. Mogą rozpatrywać ją jako pewnego rodzaju poddanie się czyjemu wpływowi. No tak, jeśli ktoś widzi swój rozwój w zakresie jednego wcielenia, to się nie dziwię, że przejściowe kłopoty może uważać za krach. I że może nie rozpatrywać tego, jako istotnego doświadczenia dla duszy.

Warto więc nieco podnieść oczy i spojrzeć na siebie nie tylko jako na osobowość, która ma początek przy poczęciu i koniec przy śmierci. Jest coś więcej, jest większy proces, w który jesteśmy zaangażowani, każda osoba z osobna. Jest to rozwój duszy. Gdy się przekonamy na ile większa stawka wchodzi w grę, może nieco zmienimy priorytety. Będzie się nie mniej ekscytująco żyło, zapewniam, a można zyskać więcej zadowolenia, głębszych przeżyć, których się często nie kupi w za pieniądze. Chociaż często wycieczka za granicę wykupiona w biurze podróży jest dla duszy dużym przeżyciem.

Dusza zwykle jest o wiele bardziej od osobowości przebojowa, ma większy rozmach i większe rozeznanie. Dlatego też można się spodziewać wydarzeń większego formatu, przeżyć o większej głębi, jeśli się poddamy drodze duszy. Niekoniecznie będzie to większy format dla osobowości, a i znajomi mogą się dziwić, czemu akurat tym się zajęliśmy, ale własne odczucia będą na pewno duże.

Pokora wobec własnej duszy daje często zwiększone zrozumienie, co się dzieje w moim życiu i dlaczego. No i oczywiście dotykanie Niepoznanego, które jest samo z siebie ekscytujące.




zgłoś błąd · do góry