wortal Ewy Lality J. Kałuskiej    
« strona główna ezo
Kalendarium warsztatów   Ezo ogłoszenia Mnisi i ja
bioterapia, radiestezja, reiki
ustawienia rodzinne wg. B. Hellingera
książki polecane
Ezo ogłoszenia - darmowa gazetka reklamowa MAMAeBABY - Przede wszystkim dla Kobiet
Tradycyjna Medycyna Chińska Uśmiech słońca Merhlin Medytacja dla Polski
codziennie o godz. 2200

aktualności
archiwum
ciekawe linki
CUDowne randki
czat
czat-archiwum
e-kartki
forum
komentarze
książki online
księga gości
spis artykułów
sylwetki
użytkownicy
wyszukiwarka

sklepy i restauracje
  wegetariańskie



ranking
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na tej stronie, wpisz swój adres e-mail:
Aktualizacja: 2016-08-10
© 2002 - 2017 CUDownyportal.pl

wykonanie witryny:

9gods.com

administracja:
enedue.com




  poleć znajomemu · komentarze [0]
grupa: Rozwój duchowy · wersja do druku
2006-10-04 Kluza Andrzej
Doświadczanie obszernej aury, cz. 2.





Z „kimś” na pokładzie

Jak to rozumieć, że ktoś może przebywać w twojej aurze wewnętrznej?
Bardzo prosto. Jego ciało fizyczne wchodzi w pobliże ciebie, na tyle blisko, że twoja aura wewnętrzna go obejmuje.

Nie należy tego mylić z łączeniem się z kimś energetycznie, czy to świadomie, czy też nieświadomie. Wtedy z twojego ciała energetycznego wysuwa się łącze do tej osoby. Tak ma się w przypadkach chęci nawiązania relacji, kontaktu, komunikacji z jakąś osobą. W przypadku wejścia jakiejś osoby w twoją aurę, nic się nie wysuwa. To, co się wydarza, przebiega wewnątrz twojej aury wewnętrznej. I to jest najdziwniejsze, bo odczuwasz to, jakby się to działo wewnątrz ciebie.

Gdy wchodzi w twą aurę ktoś miły i przyjazny, jest wszystko ok. Jest miło i przyjemnie. Czujesz, jakbyś sam/a był kimś lepszym, radośniejszym.

Jednakże, jeśli w obrębie twojej aury wewnętrznej zjawi się osoba, która ma duże kłopoty, [jeśli np. ma w swoich ciałach aurycznych krokodyle subtelne – opisane we wcześniejszych artykułach], to możesz takie doświadczenie odczuwać naprawdę nieprzyjemnie.
Pamiętasz, jak kiedyś weszła ci drzazga za skórę? Bolało? Było nieprzyjemnie? Chciałaś/eś natychmiast się jej pozbyć?
Podobne odczucia możesz mieć w tym przypadku. Gdy ktoś, kto ma duże kłopoty wejdzie w twoją aurę wewnętrzną, to możesz chcieć się jak najszybciej usunąć. Albo, lepiej powiedzieć – usunąć tą osobę! „Co ona tu robi!? Przecież to jest moje ciało?! To ja, to moje wnętrze!” – tak można się poczuć. Gniew, poczucie zagrożenia przez ludzi, którzy są postrzegani (poprawnie – dodajmy z punktu rozwoju duchowego), jako mniej rozwinięci (duchowo).

Trudno tu nie wspomnieć o karmie. Gdy byłeś/aś kimś znaczącym w przeszłych wcieleniach, gdy masz karmę guru, dygnitarzy, a może bardziej jeszcze króla/królowej, to najprawdopodobniej możesz mieć pamięć takich doświadczeń z przeszłych wcieleń [Pamięć ta może być ujawniona bądź tylko pojawiająca się jako takie właśnie odczucia jak opisuję]. Możesz mieć różnorodne przeżycia i odczucia związane z relacjami między ludźmi, które nie satysfakcjonują cię, a – według punktu widzenia kultury – powinny, bo są poprawne.


Karmy wysoko postawionych

Osoby na wysokich stanowiskach zwykle miały i mają dużą aurę. Stąd też, gdy otoczenie (np. świta króla) dbała o niego, to nie dopuszczała do niego na odpowiednią odległość ludzi, aby utrzymać komfort swego władcy, aby czuł się dobrze, a też aby poddani dzięki temu zyskiwali. Aby ktoś mu w aurę nie wchodził.

Chińczycy mówili o chi cesarza. Chodziło tu także o aurę cesarza. Gdy był on „nieoświecony”, tzn. nieświadomy swej istoty duchowej, taka opieka nad nim była wskazana.
Sposoby ochrony aury osób istotnych, znaczących są znane do dziś w formach różnorakich rytuałów, np. protokołu dyplomatycznego, etykiety w marynarce i żegludze, rytuałów kościelnych.


Co robić?

Cóż zrobić z takim kłopotliwym przeżyciem, gdy ktoś wchodzi w twoją aurę wewnętrzną? Gdy nie jesteś w stanie utrzymać dobrego nastroju, ponieważ jacyś ludzie go zakłócają, a co bardzo dziwnie odczuwasz, jak „z wewnątrz siebie”?
Myślę, że pierwszym krokiem byłoby zobaczyć sytuację tak, jak ona wygląda z punktu widzenia energii. Że rzeczywiście ten ktoś jest „w tobie”. I spróbować to zaakceptować. Warto zaakceptować to, że jest nieco „dziwniej”, niż się ludziom zwykło wydawać.

Gdy masz dużą aurę można próbować przejść na duchowy sposób postrzegania otoczenia, w tym utrzymując świadomość przestrzenności swojej aury, zarówno zewnętrznej, jak i wewnętrznej. Możesz sobie robić ćwiczenia z tym związane, odpowiadając na pytania:
„Gdzie kończy się moja aura zewnętrzna?” – i postrzegając odpowiedź w lekkiej wizji odczuciem eterycznym.
Podobnie, możesz zadać pytanie „Gdzie kończy się moja aura wewnętrzna?”
Możesz poprosić, nastawić się, abyś odczuł, jak – idąc chodnikiem – dany człowiek wejdzie w twoją aurę zewnętrzną, to żebyś to poczuł.
A potem, gdy jakiś człowiek będzie wchodził w twoją aurę wewnętrzną, też żeby to odczuć.

Ćwiczenia można mnożyć, zgodnie z własną inwencją. Najważniejsze, aby „odnaleźć się” w świecie energii, aby określić się, gdzie jesteś, a gdzie już nie, co masz w polu postrzegania. I jak to odczuwasz, co to znaczy w praktyce dla ciebie.

Do odczuwania energii, szczególnie własnych aur, może niezwykle się przydać się trening w bioenergoterapii, uczulanie się na energie subtelne. Nawet jeśli będzie to amatorskie, nawet jeśli nie będziesz czuć na początku energii aur ręką, ciałem a tylko wahadłem. To też się przyda, aby stwierdzić jaką masz aurę – zewnętrzną, jaką wewnętrzną, możesz wywahać sobie odpowiedzi na pytania, czy rzeczywiście w twoim przypadku mają miejsce takie zjawiska, jakie opisywane są w tym artykule.

Po ustaleniu zakresu swoich aur i odczuciu, jak osoby z tym, czy z tamtym błogosławieństwem, lub obciążeniem wpływają na ciebie, możesz spróbować patrzeć na swoją sytuację po nowemu. Możesz zacząć więcej wybaczać, więcej akceptować, możesz zastosować swoją wiedzę o obciążeniach karmicznych do wspierania swojej akceptacji osób, które wywołują u ciebie nieprzyjemne odczucia. I możesz także zastanowić się, jeśli przyjąć zasadę lustra, dlaczego takie osoby zechciałem/am przyciągnąć do siebie?

W przypadku, gdy masz obszerną aurę, może występować większa drażliwość. Gdy jednak zrozumiesz zjawisko, postrzeżesz, co się dzieje i zaakceptujesz sytuację uświadomisz sobie naturalność tego procesu. Napięcie i rozdrażnienie może odpuścić. Potwierdź sobie, że to ty, powiedzmy to na początek w cudzysłowie, „obejmujesz więcej sobą”. Że dzieje się to w sposób naturalny i niewymuszony. I że nic w tym złego. Że możesz sobie na to pozwolić, że jest to w porządku, i że tak naprawdę ma być.

Po jakimś dłuższym czasie akceptacji możesz nawet zacząć mówić sobie, że takie odczuwanie może się rozszerzać. Przecież należy do rozwoju.

Raczej nie skłaniaj się ku temu, że coś z zewnątrz ci zagraża. To jest reakcja na nieznane, na wyobrażone „coś złego”. Taką reakcją odpowiedziało wiele czytelników moich artykułów o krokodylach. Bez poznania coś nieznanego może wydawać się na początek zagrażające. Poznanie poprzedza radzenie sobie. Więc dobrym założeniem jest – „poradzę sobie z tym, bylebym to poznał/a”.
Można nawet pójść dalej z akceptacją – „co prawda jeszcze nie znam tego, ale jest to bezpieczne” – jest to temat do afirmacji.

Innym efektem – o wiele bardziej korzystnym ekonomicznie :-) jest przekonanie, że już nie muszę szukać „większych przedmiotów”, aby się w nie zmieścić, aby się zmieściła w nie moja aura wewnętrzna. Nie trzeba kupować większych aut, chociaż można. Nie trzeba wyjeżdżać na odosobnienia, gdzie na kilometry nie ma żywej duszy, chociaż można. Takie warunki wręcz będą sprzyjać wglądowi i doświadczaniu swojej obszernej aury. Będzie miała się gdzie rozwinąć, i będziesz mógł/mogła ją łatwo postrzec.

Od takiego momentu, gdy dusza „załapie o co chodzi”, można już praktykować w normalnych miejscach, tylko, że nowa praktyka duchowa będzie nieco zmieniona. Będzie inaczej ujmować przestrzeń oraz będzie prowadzona z inną definicją „siebie”.


Większe łącza

Dodatkową kwestią w przypadku obszernej aury jest to, co się dzieje z twoimi łączami energetycznymi, jakie masz z innymi osobami. W Hunie mówi się o niciach energii aka, lub sznurach aka. Gdy masz dużą aurę - masz dużo energii, a twoje łącza z innymi mogą być tak duże jak rury. Również w takich dziwnych przypadkach, gdy np. łączysz się z innymi ludźmi przez telefon.

Z tym, jak dużą masz aurę, wiąże się intensywność doznań pojawiająca się w związkach. Osoba łącząca się z innymi względnie cienkimi niciami aka ma z tej relacji niewielkie odczucia. Podobnie i druga strona. Niewiele energii przepływa i niewiele łączy te dwie osoby. Nawet jeśli ta druga by bardzo chciała.

Gdy łącze jest duże i silne, jak opisywany sznur, to połączenie jest doświadczane silnie, mówi się wtedy o otwartości, o szczerości w relacji, o wierności. Intensywność odczuć jest średnia lub nawet duża.
Co ciekawe, silne łącza mogą tworzyć się między osobami, które nie mają aż tak dużych aur. To chęć bliskości i połączenia z obu stron decyduje o sile połączenia i mocy łącza.

Gdy jednak mamy do czynienia z osobą o obszernej aurze, następują inne zjawiska. Gdy taka osoba łączy się energetycznie z kimś, to dość szybko, lub nawet od razu jej łącze robi się duże i mocne. Zwykle jest to związane z miłością, którą ma ta osoba do innych ludzi i do świata. Wtedy intencją do utworzenia takiego dużego łącza jest przekazywanie miłości, kochanie. Gdy lubisz ludzi, to każdy kolejny człowiek będzie natychmiastowo, bezwarunkowo, spontanicznie ukochany.

Są jednak wyjątki, nie zawsze jest tak miło. Gdy mamy karmę z jakąś osobą, możemy wysyłać jej miłość, a zaraz z dużą siłą może odezwać się karma. Im większą masz aurę, tym większa siła, z jaką karma się odzywa. Czerpie ona bowiem energię z twojego pola energetycznego.

Kiedyś usłyszałem, że „nie będzie sanghi [ośrodka] dla regreserów” bo by się… no, tego, niepolubili. Myślę, że wytłumaczenie – oprócz karmy oczywiście – może być proste, jeśli wziąć pod uwasgę obszerne aury wewnętrzne owych osób. Intensywność, z jaką postrzegają oni innych, posiadających jakieś kłopoty, karmę, oraz to, że biorą to „do siebie” w opisany wyżej naturalny sposób, może być po prostu ogromna. I nic dziwnego, że na jakimś poziomie osoby rozwijające się duchowo, choć się lubią, to nie są w stanie czasami być blisko siebie. Dodajmy, z nadzieją – tak jest póki co.

W przypadku osób mało uduchowionych, a posiadających dużą aurę, łącze energetyczne może być równie silne, ale poddane kontroli umysłu. Może taki ktoś posiadać dużą dyscyplinę wewnętrzną i np. jeśli jest przedsiębiorcą i mu zależy na kontrahencie, to jest w stanie mieć z nim duże łącze, zaś z żoną w domu, gdzie przychodzi na nieliczne godziny, których nie spędza w pracy, z tą żoną może mieć skromne połączenie. Czego ona najprawdopodobniej żałuje.


Zmiana postawy – postrzegania świata

Za pomocą aktu woli, czyli postawy atmanicznej, możemy zmienić to, na jaki sposób odczuwamy swoją aurę.

Czy będziesz przekonany/a, że twoje ciało, wysokości iluś cm to jesteś ty..
czy też że twoja aura o szerokości pięciu, czasami dziesięciu metrów – to jesteś ty..

- to zależy od przyjętego punktu widzenia.

A taki punkt widzenia, mówi o idei, jaką przyjmujemy, czyli jest to konkretna postawa w ciele atmanicznym.

Gdy spróbujesz ją zmienić – może się dać od razu, możesz od razu „to coś innego” poczuć. Nagle „inaczej” siebie poczuć. Możesz inaczej postrzec swój świat. Zwykle jest to jakaś chwila. Utrzymanie i utrwalenie takiej postawy może być kwestią pracy.

Oprócz tego, nasza aura nie jest aż tak stała jakby mogło się wydawać. Gdy czujesz się dobrze i radośnie, gdy twoje otoczenie jest przyjazne, to najprawdopodobniej wpłynie na to, że rozszerzysz swoją aurę, że będzie jasna i szeroka. Stąd ćwiczenia w relaksacji, zmniejszanie poziomu napięcia fizycznego i emocjonalnego, to dobre sposoby na wspomaganie rozwoju aury i rozwoju duchowego.


Kultura przestaje wystarczać

Nasze postrzeganie świata, gdy rozwijamy się duchowo może być różne. Rozpoczynamy zwykle od kulturowego patrzenia na świat. A kultura jest, jakby przypomnieć, sposobem przystosowania do rzeczywistości. Gdy twoja rzeczywistość się zmienia, kultura powoli przestaje wystarczać, przestaje opisywać w wystarczający sposób twoje doświadczenia. Wtedy krytyczną sprawą jest zachowanie świeżego, nieskażonego oglądu swego życia, dążenie do wglądów w swój stan, w to, czym są tak naprawdę twoje doświadczenia. Zmiany punktu widzenia wynikające z takich przemyśleń mogą czasami bardzo wpływać na sposób przeżywania życia i odbiór świata.

Tak może być z przewartościowaniem doświadczeń związanych z poglądem: „kim jestem?” Czy jestem ciałem, czy jestem duchem? Co to znaczy, że mam aurę, a może do jakiegoś stopnia jestem aurą? Jak ją odczuwam?

zgłoś błąd · do góry