wortal Ewy Lality J. Kałuskiej    
« strona główna ezo
Kalendarium warsztatów   Ezo ogłoszenia Mnisi i ja
bioterapia, radiestezja, reiki
ustawienia rodzinne wg. B. Hellingera
książki polecane
Ezo ogłoszenia - darmowa gazetka reklamowa MAMAeBABY - Przede wszystkim dla Kobiet
Tradycyjna Medycyna Chińska Uśmiech słońca Merhlin Medytacja dla Polski
codziennie o godz. 2200

aktualności
archiwum
ciekawe linki
CUDowne randki
czat
czat-archiwum
e-kartki
forum
komentarze
książki online
księga gości
spis artykułów
sylwetki
użytkownicy
wyszukiwarka

sklepy i restauracje
  wegetariańskie



ranking
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na tej stronie, wpisz swój adres e-mail:
Aktualizacja: 2016-08-10
© 2002 - 2017 CUDownyportal.pl

wykonanie witryny:

9gods.com

administracja:
enedue.com




  poleć znajomemu · komentarze [2]
grupa: Rozwój duchowy · wersja do druku
2006-06-27 Kluza Andrzej
Rytuał i proces Hellingerowski w zastosowaniu do poprzednich wcieleń

Część 1
Wstęp
Na świecie znanych jest wiele terapii regresyjnych, które przynoszą lepsze czy gorsze rezultaty. Znane są również terapie dotyczące stricte jednego, obecnego wcielenia, i tych jest zdecydowanie więcej.

W tym artykule przedstawię pewien element terapii Berta Hellingera, nazywanej Ustawienia Rodzin, który zastosowałem do problemów mających przyczyny o wiele dawniej, niż nasz dzień urodzenia.

Typowy rytuał autorstwa Berta Hellingera przeprowadzany jest w stosunku do członków rodziny, ewentualnie w stosunku do innych osób, które miały jakieś związki z rodziną, bądź z osobą zainteresowaną. Jest nauczany jako narzędzie do pracy z problemami obecnej inkarnacji. Rytuał Hellinera jest znany właściwie wszystkim, którzy przeszli warsztaty Ustawienia Rodzin. Polega na oddaniu czci, hołdu tym, którzy mają prawo tego oczekiwać. Mówi się wyłącznie o karmie pokoleniowej, często włączając w grono zainteresowanych zarówno osoby z dalszej rodziny, żyjące w przeszłych pokoleniach, a także poszkodowane osobiście czy też przez któregoś z członków rodziny.

Moim pomysłem było zastosowanie tego rytuału do problemów mających źródło często w zamierzchłej przeszłości, w poprzenich wcieleniach. Do problemów, które w typowej terapii obecnego wcielenia nie są "do ruszenia". Przyszedł również inny efekt - terapia ta jest o wiele bardziej harmonijna, głebsza, efektywniejsza i szybsza niż jakakolwiek znana mi dotychczas terapia regresywna.

Jest to terapia generalnie prostsza, mniej męcząca, dająca szybkie efekty i bardziej komfortowa dla klienta niż typowe sesje terapii regresywnych. Można powiedzieć, że rytuał Hellingera w zastosowaniu do poprzednich wcieleń dotyka tak wysokich poziomów w świecie subtelnym i karmie przeszłych wcieleń, że jego efekty jakby spływają potokiem na niższe poziomy i niższe ciała subtelne. Występuje tu efekt "skrzydeł motyla", który mówi, że czasami nawet niewielka zmiana w jednym istotnym punkcie dać może lawinę innych zmian.


Nie należy jednak uważać, że działanie rytuału przyniesie nagłe uzdrowienie w różnych dziedzinach życia, w których sami mamy coś konkretnie do wykonania. Nie, jeśli mamy coś zrobić, to powinniśmy to zrobić. Rytuał nas nie wyręczy. Nie zdejmie z nas także odpowiedzialności i konieczności podejmowania decyzji w naszym życiu. Nadal pozostajemy osobami wolnymi. Wręcz stajemy się osobami bardziej wolnymi. Wszechświat oczekiwać po nas będzie większej decyzyjności, do której zresztą będziemy zdolni.

Nie należy uważać również, że rytuał Hellingerowski zmieni naszą głębię, że zmieni cechy naszej duszy, że zmieni zainteresowania naszej duszy.
Jeśli w tym roku dostałeś prawo jazdy nie oczekuj, że będziesz tak dobrze jeździł jak ten, kto dostał je 20 lat temu, nawet jeśli jesteście równolatkami.
Jeśli przez wiele wcieleń byłeś mnichem nie oczekuj, że będziesz otwierał takie biznesy jak ktoś kto przez ileś swoich wcieleń był kupcem i bankierem..
Tego się nie zmieni przez rytuał. Ale dostaniesz z jego pomocą większą swobodę, aby od tej chwili swego życia wybierać i interesować się sprawami, do których mogłeś nie mieć swobodnego dostępu. Będziesz mógł swobodniej poruszać się w obszarach, w których czułeś się, łagodnie mówiąc, nieswojo.

I ostatnie, choć także ważne - opisywana metoda nie jest metodą całościową. Nie nadaje się do stosowania jako jedyny, wyłączny element praktyki. Chociaż jeśli ktoś będzie stosował tylko ją, to także posunie się zadziwiająco do przodu. Rytuał może być ze skutkiem stosowany przez osoby będące w różnych punktach drogi duchowej i myślę, że każdemu może coś pożytecznego dać. Nie uważam, żeby jednak był panaceum na wszystkie bolączki. Praca z afirmacjami, medytacjami, modlitwami, podejście psychologiczne, inne sposoby oczyszczania duchowego - warto o nich pamiętać i stosować.

Przyczyny i skutki

Rytuał Hellingerowski który opisuję składa się generalnie z dwóch elementów: z oddawania czci (szacunku) osobom przez nas poszkodowanym oraz branie odpowiedzialności za to, co im uczyniliśmy szkodliwego.

Czym może skutkować brak szacunku i niewzięcie odpowiedzialności na siebie w relacji z jakąś osobą, jedną czy wieloma? Może dawać kłopoty życiowe, np. to, że dana osoba nie będzie mogła swobodnie sobie radzić np. z pieniędzmi, ze związkami, będzie ją to wiązało, powstrzymywało. Dlaczego? Czy dlatego, że te pokrzywdzone dusze są takie bardzo niekulturalne i są wrogo nastawione do tej osoby? Wydawałoby się, prawda? Ja nie mogę zrobić kasy, tak się staram, a to ONI mnie tak trzymają.

A tu nie. To nie oni. To nasza własna dusza nas trzyma.

Tu mała dygresja. Nie jesteśmy osobowością, można przyjąć, że raczej jesteśmy duszą, własną duszą. Utożsamiać się możemy z wieloma cząstkami nas samych.
Osobowość jest przemijająca. Kto się do niej przyzwyczai i się z nią utożsami, ma kłopot - osobowość rozchodzi się podczas śmierci i nie jest nieśmiertelna. To dusza jest nieśmiertelna.

Teraz wiesz mniej więcej jakiego kalibru jest dusza - poznała już niejedno wcielenie, i niejedną osobowość niosła na swoim łonie. I nie zamierza pobłażać osobowości. To co dla osobowości wydaje się w jej granicach istotne, dusza może zupełnie inaczej postrzegać i wymuszać na człowieku zupełnie co innego: inne postępowanie, podatność na zupełnie co innego niżby chciał. Dusza, z powodu karmy, może nas zaprowadzić nie tam, gdzie byśmy chcieli.

Podobnie jest z postrzeganiem przez Duszę pokrzywdzonych przez nas istot z poprzednich wcieleń. Dusza solidaryzuje się z tymi, którym dobrze nie życzyliśmy, którzy ucierpieli od naszych czynów, decyzji, sądów. Podczas gdy osobowość może nawet nic o nich nie wiedzieć. Może nawet nie chcieć słyszeć, że kogoś mogliśmy skrzywdzić.
Kahuni mówili, iż jest jeden typ grzechu: zrobić komuś krzywdę. Jeśli więc robiliśmy komuś krzywdę, tym samym dusza mówi: "jeśli on/a nie może szczęśliwie żyć przez ciebie, to ja i tobie (czyli sobie) na to szczęśliwe życie nie pozwolę". I nie pozwala. Nie daje szans, mimo podejmowania dużych wysiłków, człowiek nie ma "szczęścia", czy to w miłości, czy to w pieniądzach, czy w czymkolwiek. To przez empatię Dusza nie daje osobowości żyć.

Oddawanie szacunku

Obciążenie duchowe, skutkujące związaniem się z kimś karmą często ma przyczynę w tym, że nie oddaliśmy niegdyś szacunku duszy, którą pokrzywdziliśmy. Można powiedzieć, iż samo krzywdzenie kogoś jest równoznaczne z niezauważeniem u niego Boskiej cząstki, z potraktowaniem tego kogoś niehumanitarnie. I tak potraktowana dusza czeka na odbudowanie porządku, na to, aby oddać jej należną cześć. [Nie mówię teraz o osobowości tego kogoś. Postawa osobowości nie gra tu roli i może być równie dobrze odwrotna.]

Tu oddawanie szacunku jest podstawową sprawą. Szacunku tym Duszom, które są tak naprawdę naszymi Braćmi i Siostrami. Jeśli kogoś krzywdzę, to tak naprawdę, po pierwsze, nie uznaję go za kogoś godnego dobrego zachowania, życzliwości. Krzywdząc w dowolny sposób nie postępuję humanitarnie. Stąd też oddanie czci i szacunku daje wyrównanie tej dysharmonii.

Często dusze, którym oddajemy szacunek są na tyle życzliwe, że od razu je przyjmują i uznają iż sprawa została pozytywnie załatwiona. Czasami zaś trzeba nieco dłuższych zabiegów. Jednakże nie należ oczekiwać od nich współczucia wobec nas samych - to my mamy coś im oddać. Czasami spotykam się z postawą buntu i wyrzutów, "dlaczego oni się na mnie gniewają", powinni sobie odpuścić. Nie mając pokory można wiele wcieleń sobie popsuć, dziwiąc się "dlaczego mi tak nic się nie udaje? Ten świat jest jakiś głupi, nienormalny, trzeba go zmienić." Albo dać może taki ktoś sobie pozwolenie na działania bez moralności: "Jeśli tak nic mi nie wychodzi, to ja to chrzanię i będę robić cokolwiek mi się spodoba. Nie obchodzi mnie, co inni o tym pomyślą, co odczuwają, czy to będzie ich coś kosztować. Ja jestem najważniejszy/ najważniejsza. To jest moje życie i to MNIE ma być dobrze!" Są to oczywiście pozory dobrych rozwiązań.

Branie na siebie odpowiedzialności

Branie odpowiedzialności za to co się komuś złego uczyniło wyglądać może na próbę nałożenia na siebie jakichś dodatkowych obciążeń typu "biorę twoją karmę na siebie". Oczywiście, ofiary, aby być poniżonymi i zaatakowanymi, najpierw mocno prowokowały. Im więcej takich przyszłych ofiar się zebrało w jednym miejscu, tym większa prowokacja, aby im przyładować. Takim swojski szczyt prowokacji stworzyli Polacy przed II Wojną. Niestety, Niemcy odpowiedzieli na te prowokacje, ponieważ akurat tam wcieliły się dusze agresorów. I obie nacje wspólnie zgrały sobie intencje karmiczne.

To w takim razie, czy Niemcy byli winni? Nie tyle byli winni, co byli odpowiedzialni za odpowiedzenie na prowokację. A Polacy? Polacy byli z kolei nie tyle niewinni i "biedni", co odpowiedzialni, że stworzyli tak silny myślokształt prowokujący do ich zaatakowania. I intencje się dograły. Jak tak bardzo chcecie, to proszę, powiedział Bóg, który jest zazwyczaj bardzo spolegliwy.

Wnioski. Branie na siebie odpowiedzialności jest czynem wynikającym ze wzrastającej świadomości i przytomności. Brać na siebie odpowiedzialność mogą zarówno agresorzy, jak i ofiary.
Owszem, dawnych czynów czy faktów się nie odkręci, ale przez wzięcie odpowiedzialności można się oczyścić z dawnej karmy i związań w relacjach z tymi osobami.



Od redakcji.
Uważam za stosowne przytoczyć tutaj list Berta Hellingera, który pochodzi  ze strony www.hellinger.pl http://www.hellinger.pl/Drodzy,Polscy,Przyjaciele,213.html

Zachęcam też gorąco do wnikliwego zapoznania się z książami Berta Hllingera, które ukazały się na naszym rynku, oraz kasetami będącymim nagraniami sesji ustawień rodzinnych:
KSIĄŻKI
1. Bert Hellinger    Porządki miłości
2. Bert Hellinger    O życiu. Sentencje, powiastki, słowa mocy, medytacje
3. Bert Hellinger    Miłość szczęśliwa
4. Bert hellinger    Dlaczego właśnie ja
5. Bert Hellinger    Daj mi rząd dusz

Oto link do strony, gdzie można zamówić ksiązki
http://www.hellinger.pl/Ksiazki,103.html

KASETY

Tutaj możesz zamówić kasety z nagranymi podczas warsztatów prowadzonych przez Berta Hellingera ustawieniami http://www.hellinger.pl/Video,i,mp3,105.htmll 

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za skutki, w sposób opisany w artykule Andrzeja przeprowadzanych rytuałów, które są w rozumieniu redakcji dowolną i nieco odbiegającą od właściwej metody, której twórcą jest Bert Hellinger "wariacją" * na jej temat :) 

*  (łc. variatio ‘zmiana, rozmaitość’) 1. przekształcenie, przeróbka, odmiana, modyfikacja.


Oto zapowiedziany list
Drodzy Polscy Przyjaciele

zgłoś błąd · do góry