wortal Ewy Lality J. Kałuskiej    
« strona główna ezo
Kalendarium warsztatów   Ezo ogłoszenia Mnisi i ja
bioterapia, radiestezja, reiki
ustawienia rodzinne wg. B. Hellingera
książki polecane
Ezo ogłoszenia - darmowa gazetka reklamowa MAMAeBABY - Przede wszystkim dla Kobiet
Tradycyjna Medycyna Chińska Uśmiech słońca Merhlin Medytacja dla Polski
codziennie o godz. 2200

aktualności
archiwum
ciekawe linki
CUDowne randki
czat
czat-archiwum
e-kartki
forum
komentarze
książki online
księga gości
spis artykułów
sylwetki
użytkownicy
wyszukiwarka

sklepy i restauracje
  wegetariańskie



ranking
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na tej stronie, wpisz swój adres e-mail:
Aktualizacja: 2016-08-10
© 2002 - 2017 CUDownyportal.pl

wykonanie witryny:

9gods.com

administracja:
enedue.com




  poleć znajomemu · komentarze [10]
grupa: Rozwój duchowy · wersja do druku
2006-03-08 Kluza Andrzej
Krokodyle w ciałach subtelnych




Przykłady przyczyn powstania krokodyli w ciałach subtelnych

Zwykle najłatwiej jest rozpoznać krokodyla atakującego, typu aktywnego. Od tego typu rozpocznijmy przykłady:

Krokodyl eteryczny (np. przejawiający się przez pedofilię, seksoholizm, czy sadomasochizm) powstaje z nadmiernego skupiania uwagi na sferze witalnej, np. seksualnej. Może powstać z braku rozwinięcia wyższego ciała. W tym przypadku z braku uczuciowości.

Krokodyl astralny powstaje np. jak powyżej - z luzactwa, z zaniedbania czegokolwiek innego niż "dobra zabawa w zyciu". Może powstać z folgowania swoim emocjom, braku myślenia, czyli braków w wyższym ciele niż astralne.

Krokodyl mentalny powstaje przez nadmierne przydanie wagi rozumowaniu. Z zapomnieniem o emocjach, uczuciach, bogu. Cynizm i sceptycyzm, oto efekt. Może powstać z niechęci do zastanawiania się nad przyczynami zdarzeń, z pielęgnowania uprzedzeń.

Krokodyl przyczynowy powstaje przez usilne naleganie, aby było "po mojemu". A więc nikt inny się nie liczy, niczyje dobro, robię co chcę.

Krokodyl buddialny powstaje przez nadmierne wyobrażenia o własnej "lepszości". Jak się takim "lepszym" jest, to się z góry spogląda na wszystko i wszystkich.

Krokodyl atmaniczny powstaje przez uzurpację przymiotów i funkcji boskich, na przykład można sobie wtedy własną sektę założyć.


Dalsze przykłady.

Jeśli człowiek lubi myśleć, ale niespecjalnie przejmuje się moralnością, to rozwija ciało mentalne i przyczynowe. Buddialne nie rozwija się równie silnie. Potrafi coraz lepiej kombinować, załapuje krokodyla przyczynowego i co? Sukces! Staje się sporym biznesmenem. A że stosuje nierzetelne praktyki? Jego to nie obchodzi akurat. Zresztą od początku go to nie obchodziło.

Jeśli ktoś chce zajmować się myśleniem, ale nie bawi go dochodzenie, jak to jest z przyczynami i skutkami spraw dziejących się na świecie, czy też ze sprawami uczuciowymi, to rozwija ciało mentalne, zmniejszając uwagę poświęcaną ciału przyczynowego i zamykając przez to dopływ energii do tego ciała. Następuje przerost ciała mentalnego. Wskakuje do niego krokodyl mentalny i "pomaga" osiągać gospodarzowi coraz lepsze wyniki w myśleniu. Ale TYLKO w myśleniu. I taki ktoś może pracować w jakimś laboratorium badawczym, nie wystawiać głowy zza próbówek i tworzyć kolejne opracowania o zależności czegoś od czegoś. Mało to ma co prawda wspólnego z światem rzeczywistym, mówią, że niespecjalnie przydatne są te badania, chociaż metodycznie bez zarzutu. Znajomi opisują go jako człowieka trochę pogubionego w życiu. Ale jego to akurat nie przeraża, więcej, mało go to obchodzi - spełnia przecież swój ideał: rozwija się w myśleniu. Dzięki super wizerunkowi skonstruowanemu przez krokodyla nic mu nie grozi. Oprócz podwyżki i awansu. One go jeszcze bardziej przekonają, że tak jak żyje, jest naprawdę dobrze.

Oprócz krokodyli z typu atakującego, są również krokodyle wampiryczne. Jest to odmiana "jin". W praktyce najłatwiej zaobserwować je u różnego typu osób o różnego typu skłonnościach roszczeniowych. Jednak ten typ obciążenia jest o wiele trudniejszy do obserwowania, ponieważ nie narzuca się tak jak odmiana "jang", stąd nie wymienię wszystkich typów.

Krokodyl eteryczny "jin" również powstanie z braku uczuciowości. Jednak nie będzie się narzucał, ale będzie pociągał, przyciągał, zanęcał, tworząc miłą pozornie pełną uczucia otoczkę. Gdy ktoś zechce z taką osobą pobyć bliżej, poczuje, że jest wysysany z energii i obszar witalny jest ostro zaburzany. Podobnie można poczuć działanie krokodyla astralnego "jin".

Krokodyl przyczynowy "jin" dobrze jest widoczny u żebraków zbierających na alkohol. Z jednej strony nie jesteśmy nachalnie napadani, bo jest to typ "jin". Jednak z drugiej automatem pojawia się nam poczucie winy, potrzeba "zbratania się" z biednym gostkiem.. Miłe złego początki.. Jeśli tylko zgodzimy się na jego warunki, nosiciel z każdą otrzymaną dziesięciogroszówką dostaje również coraz większego krokodyla. "Bo jak działa, to po co to zmieniać?, zaraz kupię sobie piwko.." - cieszy się pijaczek.

Osoby współuzależnione również mogą być nosicielem krokodyla typu "jin" ze swą nachalnością "robienia dobrze". Tak naprawdę robią dobrze sobie i swojemu gadziemu osadnikowi na ciele subtelnym.

Dusza i rozwój ratują przed krokodylem

Posiadanie krokodyli można uznać za naprawdę trudne zadanie rozwojowe. Wydają się one bardzo niekorzystne. Jednak część ich działania jest paradoksalnie pozytywna.

Otóż krokodyl urastając na rozrośniętym ciele ratuje osobę przed zbyt dużą dysharmonią pomiędzy ciałami subtelnymi. Może nawet ratuje przed śmiercią.

Jednakże gdy się zanadto rozwinie, to sam stwarza mocne zagrożenie dla życia nosiciela. Wtedy dusza ingeruje i zwykle ściąga kłopoty psychiczne na człowieka, aby zahamować niepowstrzymany rozwój i "sukcesy" jakie się pojawiają za sprawą krokodyla (jednego lub więcej).

Tradycja chrześciańska znała ten problem. Znała demony - duchy opętujące, które były wyrzucane. I z tym nie było problemów. Ale krokodyl to nie demon, stąd opsiywane były przypadki "oddania duszy diabłu". Ojcowie kościoła chrześciańskiego nakazywali oddać takiego delikwenta na zatracenie. Jest to równoznaczne z dzisiejszą poradą terapeutów, aby nie wspierać alkoholika. Należy dać mu upaść na jego własne dno. To oznacza poddanie się prowadzeniu jego duszy. Miejsce dokąd dusza w takim locie w dół zaprowadzi, może to okazać się lecznicze dla nosiciela. Oczywiście nie należy oczekiwać, że jego pozycja społeczna zostanie zachowana, najprawdopodobniej się stoczy, ucierpi, ciała subtelne mocno schudną.

Przykładami może być właśnie danie alkoholikowi upaść. To dla krokodyli witalnego i astralnego.
Dla krokodyla witalnego może być to również poważny wypadek, uszkodzenie ciała fizycznego. Wtedy całe ciało witalne nie ma podtrzymania ciała fizycznego - następuje poważny kryzys.
Gdy jest krokodyl astralny, a ciało witalne dostaje w kość np. przez wypadek, zmniejsza mu się poziom energii, to ciało astralne nie może już utrzymać takich rozmiarów. I krokodyl astralny się kurczy.

Taki kryzys może wydawać się niesłychanie tragicznym scenariuszem. Jednak może prowadzić do zagłodzenia krokodyla i zachowania przez to życia w niektórych przypadkach. Mechanizm jest taki, że dane ciało subtelne lub ciało o jedno poniżej zasiedlonego przez krokodyla zostanie uszczuplone. Wtedy on nie będzie miał energii i znacznie wychudnie a może nawet i zostanie usunięty, jeśli ten ktoś będzie nad tym pracować.
I tak się rzeczywiście dzieje. Wypadek, życiowa tragedia, to dobry moment, przełom, aby znacznie zahamować działalność krokodyla. Osoba po przejściach stać się może milsza, "bardziej ludzka". To znaczy: ma "mniej krokodyla". Więcej "ludzkości", to mniej "krokodyla". Proste równanie.

Lepszym rozwiązaniem wydaje być się osiągnięcie części tego co daje krokodyl, ale własnym działaniem. Nie jest to proste, ponieważ istnieje ryzyko wejścia z narcyzmu w egoistyczną ambicję. A trzeba przyznać, że poziom osiąganych przez krokodyla efektów jest iście nadludzki.

Krokodyl w swoim działaniu jest ze swego charakteru nadludzki. Mając krokodyla łatwo można się "przyzwyczaić do dobrego", i to dobrego w typie "full wypas plus ekstra gadżety". A wiadomo, że ludzie się do tego szybko przyzwyczają i z niechęcią z tego rezygnują. Oczywiście, jeśli ktoś chce, nie musi rezygnować z krokodyla. Przymusu nie ma. Gdyby jednak chciał, to na początek jego własne umiejętności i możliwości wydadzą się mu nikłe i znikome. Może uważać, że nie ma sensu rezygnować z tak wysokiego pułapu funkcjonowania dla jakiejś tam chimerycznej harmonii w ciałach subtelnych..

Człowiek, który zdecydował się na pracę nad samodzielnym osiągnięciem tego co osiągał przez współpracę z krokodylem może mieć poczucie straty, pozbawienia się czegoś na własną prośbę.. bo trudno mu będzie samemu bez tak potężnego demonicznego protektora. Jednak można próbować. Ciągle jednak pozostaje pytanie, czy to my sami osiągnęliśmy, czy też pozostałości krokodyla? Tu trzeba dużego roznania.

Cóż więc zrobić?

Bardziej cywilizowanym rozwiązaniem jest zagłodzenie krokodyla. Jest to bardziej rozsądne, ponieważ wynika z rozumowania. Polega to na rozwinięciu ciała o jedno powyżej zasiedlonego przez krokodyla i drenowanie energii z krokodyla przez ciało o jedno niżej. Wtedy krokodyla można zagłodzić, nasuwając (rozwijając) wyższe ciało na to, na którym żeruje.
Nie należy jednak liczyć, że krokodyl będzie z nami w tym dziele współpracował. Wręcz przeciwnie.

Dajmy przykład.
Dla krokodyla astralnego drenowanie energii będzie poprzez aktywność na poziomie witalne. Jednak nie ponadnormatywną, któraby wzmocniła energię witalną, ale właśnie lekkie wycieńczanie witalne, przykładowo staranie się pomagać komuś, słuchanie kogoś lub w ograniczonym zakresie walenie w poduszki, kładzenie się na stołku bioenergetycznym (szkoła Bioenergetyki Aleksandra Lowena). To wycieńczyć może nieco energię ciała astralnego (energię emocji). Oczywiście zaleca się również nie wchodzenie świadomie w emocje.
Z drugiej strony, jak nasunąć ciało mentalne na astralne? Po pierwsze trzeba mentalne rozwinąć. Jak? Poprzez ćwiczenia - a to robienie listy znanych emocji i uczuć, ustalanie ich intensywności, dzielenie znanych emocji na kategorie. To daje rozszerzanie ciała mentalnego na astralne. Kolejnymi pomocnymi ćwiczeniami mogą być pisanie afirmacji koniecznie z odpowiedziami, albo samego dzienniczka uczuć. I to w szerokim zakresie, obszernego i systematycznego. To da po niedługim czasie rozwinięcie ciała mentalnego nad emocjonalnym. Człowiek zacznie obserwować swoje zachowania emocjonalne, automatycznie, podświadomie je kategoryzując i nazywając. Będzie mógł w bardziej kontrolowany sposób wyrażać emocje, co oczywiście bardzo niespodoba się krokodylowi. Wśród pewnych nieprzyjemnych doznań będzie się on powoli kurczył. I tak aż do skutku.

Po takich zabiegach ciało astralne, czyli emocje będą bardziej we władaniu prawowitego właściciela. Może się on jednak przygotować na nieprzyjemne przebudzenie - najprawdopodobniej nie będzie to posprzątany i odremontowany domek, a coś raczej jak po burzy.


zgłoś błąd · do góry