wortal Ewy Lality J. Kałuskiej    
« strona główna
Kalendarium warsztatów   Ezo ogłoszenia Mnisi i ja
bioterapia, radiestezja, reiki
ustawienia rodzinne wg. B. Hellingera
książki polecane
Ezo ogłoszenia - darmowa gazetka reklamowa MAMAeBABY - Przede wszystkim dla Kobiet
Tradycyjna Medycyna Chińska Uśmiech słońca Merhlin Medytacja dla Polski
codziennie o godz. 2200

aktualności
archiwum
ciekawe linki
CUDowne randki
czat
czat-archiwum
e-kartki
forum
komentarze
książki online
księga gości
spis artykułów
sylwetki
użytkownicy
wyszukiwarka

sklepy i restauracje
  wegetariańskie



ranking
Jeśli chcesz być powiadamiany o nowościach na tej stronie, wpisz swój adres e-mail:
Aktualizacja: 2016-08-10
© 2002 - 2017 CUDownyportal.pl

wykonanie witryny:

9gods.com

administracja:
enedue.com




  poleć znajomemu · komentarze [0]
grupa: Różności · wersja do druku
2006-01-07 Kluza Andrzej
Prowokacja z wnętrza siebie


Podczas pracy nad sobą odkrywamy ileś obszarów naszego wnętrza.
Odkrywamy ileś obciążeń, oczyszczamy je.
Aż stajemy w pewnym miejscu, i stwierdzamy: "no, już powinno być całkiem nieźle".

I wtedy może się okazać, że tak niekoniecznie jest. Zaczynają wychodzić z głębi różne sprawy, które wydaje się były już załatwione. Dziwimy się: "przecież ja to już wiem, jak ma być, poustawiałem to sobie, czemu znowu coś nie tak?"

Otóż oprócz zwykłych obciążeń, które nie pozwalają szczęśliwie żyć, podświadomość może na nas zaskakiwać albo długotrwale nużyć prowokacjami. Można powiedzieć w cudzysłowie, że jesteśmy testowani, czy to co osiągnęliśmy (czasami to, co wyciszyliśmy) jest ugruntowane.

Tak jak Ci z lekka nieprzytomni ludzie z poprzedniego artykułu o prowokacjach z zewnątrz, podobnie nasza podświadomość, może chcieć nas sprawdzać. Czy zechcemy odpowiedzieć na jej prowokacje? Czy damy się wciągnąć?

I tu jest pewna delikatna granica. Jako, że nasza podświadomość (Niższa Jaźń wg. Huny) nie siedzi w osobnym ciele i nie widzimy jej z zewnątrz, to jej aktywność możemy łatwo pomylić z naszą własną aktywnością Średniej Jaźni. Możemy stwierdzić, że to MY (nasza duchowa istota) tak chcemy. Jednak presja i emocje z takim przekonaniem związane nie dają się pomylić - nie są to przekonania czyste.

Gdy podejmujemy nieco nieprzytomną aktywność z inspiracji podświadomości, łapiąc się na ten haczyk budzimy się nie w tym miejscu, w którym chcielibyśmy. Przykładowo, możemy w takiej chwili zamętu umysłu podjąć jakąś decyzję lub kroki, których później żałujemy.
I nikt z zewnątrz nie musi być za to odpowiedzialny.

Co z tym zrobić?
Ano, zacząć postępować tak jak z osobami z zewnątrz. Jeśli nie chcemy wchodzić w nieoczyszczone relacje z innymi osobami, po prostu nie odpowiadamy na ich prowokacje. Podobnie z Niższą Jaźnią. Jeśli nie chcemy być przez nią i jej przekonania wywiedzeni w pole, warto, żebyśmy zauważali jakość jej inspiracji. Uważność co do tego, co nam proponuje w chwilach aktywności jest tu kluczowa.

Niższa jaźń aktywizuje się w momentach dla nas ważnych. Jest to naturalne. Jednakże aktywizuje również podpowiedzi i przekonania, których może nie przemyśleliśmy, może uznajemy je za neutralne lub pozytywne, lecz kończące się mniejszym lub większym fiaskiem. Tu przydaje się przewidywanie: czy to co chcę zrobić da mi lub innym coś korzystnego? Jeśli odpowiedź jest "nie da", to mamy do czynienia z prowokacją.
Pójście za nią może nas ileś kosztować.

Najprostszą więc rzeczą jest przystopować, zrobić kilka oddechów. Podświadomość będzie parła do przodu, do decyzji, do akcji. Ale to nie jest dobry moment do działania, ponieważ pobudki są nieczyste i my sami najprawdopodobniej jesteśmy częściowo nieprzytomni. Taki stan niestety jest mylony ze spontanicznością.
Nie jest to to. Tu mamy presję z wewnątrz do zrobienia konkretnych działań, pełną emocji. Można to rozpoznać po emocjach i wewnętrznej presji do konkretnego działania.

Czasami prowokowani jesteśmy również do nie robienia czegoś. I tu też oprzytomnienie jest potrzebne, wymaga czasu, aby zacząć działać.

Po jakimś czasie presja wewnętrzna przechodzi i znowu jesteśmy bardziej przytomni. Widzimy, że może właśnie czegoś uniknęliśmy. Nieuleganie prowokacjom równa się unikaniu szkód. Możemy sobie pogratulować, zarówno korzyści, jak i kolejnego kroku na drodze uważności i przytomności.

zgłoś błąd · do góry